Kiedyś...

Książka złożona z 18 zdań i niewielu więcej ilustracji. Ilustracji zresztą genialnych - pełnych światła i przestrzeni.
Książka lekka w słowa i bogata w treść.
Książka wzruszająca i piękna.

Mama i córka - narodziny, dorastanie, odchodzenie, przemijanie.
Córka ma Córkę, Mama jest Babcią. Toczy się Koło Życia. A nić radości, szczęścia i bliskości łączy kolejne pokolenia.
Mama i córka - radość z każdej chwili, wspólne poznawanie świata...

Zdania: "i ja też śnię, że (...) kiedyś pobiegniesz tak szybko, że poczujesz ogień w sercu.
Kiedyś zaczniesz się huśtać wyżej, tak wysoko, jak nigdy przedtem.
Kiedyś ogarnie cię tak wielka radość, że twoje oczy rozbłysną."
cały czas mi przypominają, że właśnie taką matką chcę być swoich dzieci.

Taką, która pozwala wspinać się wysoko, śmiać się głośno i biec jak najszybciej z górki, tak, że czuć wiatr w całym ciele.
Taką, która pokazuje, jak wspaniale jest żyć, śmiać się, odkrywać świat, rosnąć i dojrzewać.
Taką, która, gdy widzi radość w oczach dziecka śmieje się razem z nim.
Taką, która mówi: "spróbuj, dotknij, poczuj." A gdy próba skończy się upadkiem, ucałuje i pocieszy, ale powie raz jeszcze: "spróbuj, to jest wspaniałe."
A nie tą lękową i zestresowaną, która sama siebie nie może słuchać, kiedy mówi: "nie rusz, nie tak szybko, uważaj, zejdź, nie dotykaj, pospiesz się, nie tak, ile razy mam powtarzać, a nie mówiłam, bądź grzeczny."

Cały czas chcę pamiętać, o tym, jak nauczyć dzieci czuć ogień w sercu.
Bo tylko to zapamiętają - czy pomogłam mu wybuchnąć czy go w nich zdusiłam.
I to przekażą dalej, swoim dzieciom i dalej i dalej...

I chcę być taką matką, która docenia mijający czas i rozkoszuje się każdą chwilą - każdym etapem bycia z dziećmi.
Która nie tylko gna, pędzi, załatwia, zawozi, planuje, a myślami jest "tam, jutro, za tydzień" zamiast "tu i teraz".

Możecie podarować "Kiedyś" swojej Mamie, kupić ją sobie lub Córce.
U mnie jest prezentem dla mojej Córeczki - kiedyś ją dostanie ode mnie, jak już Koło Życia zatoczy krąg...

A cały dzień nucę "Kołysankę dla Okruszka", która w jakiś niepojęty sposób idealnie pasuje do tej książki.
Więc zaśpiewajcie swoim Okruszkom:

"Królu mój, ty śpij, ty śpij a ja
Królu mój, nie będę, dzisiaj spał.
Kiedyś tam, będziesz miał dorosłą duszę,
Kiedyś tam, kiedyś tam...
Ale dziś jest mały jak okruszek,
Który los rzucił nam.

Skarbie mój, ty śpij, ty śpij a ja,
Skarbie mój, do snu Ci będę grał.
Kiedyś tam, będziesz spodnie miał na szelkach,
Kiedyś tam,kiedyś tam...
Ale dziś jesteś mały jak muszelka,
Którą los zesłał nam."

"Kiedyś" Alison Mcghee i Peter H. Reynolds, tłumaczenie: Zuzanna Naczyńska, wydawnictwo Egmont
"Kołysanka dla Okruszka" tekst: Agnieszka Osiecka, muzyka: Seweryn Krajewski

2 komentarze:

  1. Tak, tak, ja też chcę być taką mamą dla mojej córki! I właśnie zamówiłam książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem trochę mamą lękową, a trochę mamą, która pozwala na przygody i ekspansję swojego syna. Bardzo bym chciała, żeby nie bał się próbować i odkrywać swoich możliwości, a jednocześnie, żeby wiedział, że zawsze ma azyl w postaci naszych (bezskrzydłych niestety ;-) ramion. Dziękuję Ci, Joaś, za przypomnienie mi wzruszającej mnie do głębi "Kołysanki..." - dawno temu śpiewałam ją swojemu Okruszkowi, zbyt dawno...
    Aguszak

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger