Chcemy być nowocześni

To tytuł wystawy w Muzeum Narodowym.
Wystawa prezentuje dokonania polskich projektantów i designerów z lat 50 i 60 XX wieku.
Dokonania na światowym poziomie, perełki sztuki użytkowej - meble, ceramika, tkaniny, plakaty - kolorowe, kształtne, organiczne, nowoczesne.
Wystawa zrobiła na mnie wielkie wrażenie, wzory tkanin powaliły mnie na kolana, Antosiowi bardzo podobało się kolorowe szkło.
A jednocześnie było mi smutno, że te wszystkie cuda często nie ujrzały światła dziennego, nie zostały wdrożone do produkcji, że historia i polityka nie pozwoliła kwitnąć sztuce.
Jednak sztuka lat 50 i 60 od lat ma swoich zwolenników i pasjonatów. Szukają, odnawiają, przywracają rangę.
Ja też lubię ten design, szczególnie, że jest "osadzony", kojarzy mi się z moimi dziadkami, dzieciństwem.
Na półce pyszni się więc ćmielowski wazon po babci, stary zegar po dziadku, organiczna patera z Włocławka, a w witrynce z tamtych lat prezentują się filiżanki z lat 50.
Nasze retro skarby.

Chcemy być nowocześni.
Ale chcemy mieć też tradycję, poczucie ciągłości i dumy.

Na wystawę można spokojnie wybrać się z przedszkolakiem. Codzienność prezentowanych przedmiotów ośmiela do okrzyków "mamo, ale fajny garnek!" :-)

"Chcemy być nowocześni. Polski design 1955-1968 z kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie." 4 lutego-17 kwietnia 2011, Muzeum Narodowe, Warszawa.




2 komentarze:

  1. też się wybieramy, ale nie wiem czy sama czy z przedszkolakiem, pardon, zerówkowiczem ;D pozdr,
    mi

    OdpowiedzUsuń
  2. Hi Jo, byliśmy, ale moi chłopcy się jakoś nie dali porwać.
    Za to mi się podobały najbardziej...

    ...tłumy warszawiaków idące oglądać tę wystawę. Byliśmy dzień po otwarciu. Kolejka po bilety na całą długość holu muzeum. Po sali wystawowej chodziło się w kolejce jak do Całunu Turyńskiego. Dotąd jestem oszołomiona popularnością tematu i sukcesem Muzeum Narodowego.

    Najfajniejsze figurki, tkaniny i plakaty.

    Wielka szkoda że choćby tych ostatnich zabrakło jako "gadżetów" z wystawy. Chciałoby się zrobić ten drugi krok i po tym jak wyszły z magazynu, uwolnić je z muzeum i zabrać do domu, gdzie jest w końcu ich miejsce.

    s.

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger