Lubię...


Zaaferowana nowym etapem w naszym życiu - szkołą Antka, przegapiłam Drugie Urodziny Bloga :-), które wybiły w zeszły czwartek, 15 września.

Ale lepiej późno, niż wcale.
Jak zwykle, z okazji urodzin, prezenty ode mnie dla Was - Moje Kochane Czytelniczki, a może i Czytelnicy :-)

Napiszcie w komentarzach co lubicie w Waszej codzienności, a ja wylosuję nagrody. Opiszcie te ulubione okruchy dnia codziennego, coś co daje Wam radość, oddech, zadowolenie.
Na teraz, na dzisiaj, na ten moment życia.

Nagrodami będą jak zwykle książki.
Bardzo fajne książki :-)


Jedna dla Mam - "Umysł mamy. Jak macierzyństwo rozwija naszą inteligencję." Katheriny Ellison, wydawnictwa Santorski.
Druga dla całej rodziny - genialne wprost "Miasteczko Mamoko" Aleksandry i Daniela Mizielińskich, wydawnictwa Dwie Siostry.

Czekam na Wasze opowieści do końca września.

A co ja lubię?

- Lubię iść po chodniku, stukać obcasami, mieć przez ramię przewieszoną torebkę, a w ręku trzymać kluczyki od samochodu :-)
Przypomina mi to, że po wielu latach i wielu próbach zrobiłam w końcu prawo jazdy i jest to moja wielka duma. Pozdrawiam z tego miejsca Pana Romana - Mojego Genialnego Instruktora Jazdy :-)

- Lubię jechać autem przez wiadukt koło Dworca Centralnego, górą, od strony Mokotowa. Warszawa jest tam taaaka światowa!

- Lubię planować nasze rodzinne podróże - czytać przewodniki, strony, opinie, planować trasy, miasta i zabytki do zobaczenia. Moment wyjechania na wakacje nie jest istotny. Zaczynam planowanie koło stycznia ;-)

- Lubię malować paznokcie u nóg na czerwono, kiedy zaczyna się lato. Lubię zapalać kominek zapachowy, kiedy nadchodzi jesień. Na wiosnę lubię sadzić kwiaty, a zimą robić na szydełku.
Lubię cykliczność życia.

- Lubię przyjść do domu z naręczem nowych gazet o wnętrzach i wiedzieć, że jak tylko położę dzieci spać, to zrobię sobie pysznej herbaty i zapadnę się w lekturę.

- Lubię skandynawski design i uwielbiam wprost przeglądać skandynawskie biura nieruchomości - BoLaget i Alvhem - prezentowane tam wnętrza są wspaniałe i można się na nich nauczyć, czym ów skandynawski design jest. Choć nie rozumiem ani słowa.

- Lubię peonie, dalie, tulipany, pelargonie i róże. W ogóle lubię kwiaty. Przynosić, sadzić, dawać i dostawać.

- Lubię kolor różowy, turkusowy, fioletowy, pistacjowy, żółty... Lubię patrzeć na odkryte półki w naszej kuchni, pełne naczyń w tych kolorach. Część z nich jest całkowicie niepotrzebna, ale za to taka piękna :-)

- Lubię czytać moim dzieciom, przewalać się z nimi rano w łóżku, a jak są chore, to z nimi spać, stawać w ich obronie i patrzeć, jak rosną i poznają świat.

- Lubię gadać z moim M. do rana - o wszystkim i o niczym - o życiu, planach, ploteczkach.

- I lubię pływać. Lubię aksamit wody wokół siebie i mój wzrok nad taflą basenu. Lubię, jak po kilku długościach mój oddech idealnie synchronizuje się z ciałem, głowa się wyłącza, przestaję się ścigać z panem z toru obok. Nie płynę, jestem Płynięciem.
Lubię nawracać odbijając się od ścianek basenu. Ostatnio naliczyłam 40 takich nawrotek :-) I lubię, że basen jest pod blokiem i nie mam już żadnej wymówki, żeby nań nie chodzić.

A Wy?
Co lubicie?


ps. a to nagrody:

9 komentarzy:

  1. Lubię spać, jeść, pic wino i tańczyć. Żadnej z tych rzeczy robić teraz nie mogę, mój 2-miesięczny Jaś skutecznie mi to uniemożliwia ;) i nie powiem, tęsknię za tym. A z Jasiem, o dziwo, lubię chodzić na spacery.
    Pozdrawiam wszystkie mamy swiata
    Ula

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię poranki z Zo i eM w naszym łóżku. To taki wolno płynący czas (nawet wtedy, gdy od 5 minut powinnam być w łazience) wypełniony przytulaniem. Lubię też wieczory, już bez Zo - na szczęście chodzi wcześnie spać :) - kiedy biorę książkę do ręki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię czuć wiatr we włosach kiedy jadę na rowerze, czy zegluję.
    Lubię przyrodę, zapach lasu, zbierać grzyby.
    Lubię ludzi. Dostrzegać w nich te cechy które dają poczucie, że jednak nie jest źle:)
    Lubię być mamą i widzieć jak fantastyczne są moje dzieci i cieszyc sie każdym dniem z nimi.
    Lubię dbać o siebie - bez przesady, ale w każdym wymiarze.

    Sto lat zyczę z okazji dwulecia i wielu wpisów bo czytać Ciebie Asiu też lubię;) Mona

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj trudne pytanie. Smutek jakiś mnie ogarnął. Już nie pamietam co lubię :( codzienność mnie wydrenowala. Niby nie pracuje zawodowo, ale nie mam chwili dla siebie. Trójka dzieci, szkoła, przedszkole, drzemka najmłodszej. Muszę to wszystko jakoś zgrywac, żeby nikt nie cierpiał i każdy był zadbany. Poza tym obiad, ogarniecie domu, niekończące się pranie, zakupy.
    Nie ma w tym miejsca na moje "lubienie". Smutne. Czuje się jak wydmuszka.
    Kiedyś lubiłam moje przyjaciolki, spotkania z nimi, siedzenie do rana w Regeneracji, ale kiedy to było...
    Anka

    OdpowiedzUsuń
  5. Aniu,
    Przytulam, wierze, ze to minie.
    Ostatnio wróciłam do książki " wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci", bardzo pokrzepiajaca, także w temacie dbania o własne potrzeby. Bardzo Ci polecam.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja siebie ostatnio lubię, siebie w codziennosći, wyluzowałam i dużo się śmieję :) Wszystkiego najlepszego dla Antosia :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię:

    - spacerować boso po trawie
    - zapach powietrza po deszczu
    - zapach włosów po wizycie u fryzjera
    - zapach nowych książek
    - czekać na kuriera z paczką dla mnie
    - zjadać owoce prosto z krzaka/drzewa
    - mandarynki ze „śliską” skórą
    - znajdować dowody na to, że człowiek to wspaniałe stworzenie
    - znajdować przykłady ludzkiego dobra
    - znajdować dowody na to, że zwierzęta są mądrzejsze niż nam się wydaje
    - czytać ciekawe/inspirujące/mądre książki
    - kreatywność we wszelkich jej przejawach
    - dobry design
    - robić zdjęcia
    - oglądać zdjęcia
    - uśmiech/śmiech/zapach mojego Dziecka
    - kiedy mój Syn przerywa jedzenie po to, by uśmiechnąć się najszerszym uśmiechem na świecie i „pogugać” do mnie radośnie (i mam nieodparte wrażenie, że chce mi wtedy coś opowiedzieć  )
    - obudzić się i zobaczyć, że mogę jeszcze trochę pospać
    - skrzypienie świeżego śniegu pod stopami
    - móc usiąść z filiżanką dobrej herbaty i nadrobić zaległości w „prasówce”
    - wstać bardzo rano, będąc wyspaną i mieć super długi dzień
    - burzę, wieczorem, kiedy jestem w domu i już nie muszę nigdzie wychodzić
    - odgłos lodu w kałuży pękającego po naciśnięciu stopą
    - zapach lasu
    - jechać pociągiem jesienią i obserwować tę feerię barw za oknem
    - w ogóle jechać pociągiem i zastanawiać się co robią ludzie z mijanych po drodze domów
    - skończyć projekt, który od daaawna był na liście „rzeczy do zrobienia” i cały czas siedział z tyłu głowy, nie dając o sobie do końca zapomnieć i w pełni się zrelaksować
    - ustalić i zapisać realną (!) listę rzeczy do zrobienia danego dnia i po kolei skreślać kolejne punkty, a wieczorem skreślić ostatni i mieć poczucie pełnego zrealizowania planu :)
    - słuchać o tym, jak dzieci widzą rzeczywistość i w plamie benzyny na chodniku potrafią dostrzec „tęczę, która się schowała”
    - smak świeżego chleba z chrupiącą skórką i odrobiną masła
    - smak domowego kompotu
    - robić porządki w torebce i, choć przez chwilę, mieć poczucie nieskazitelnego porządku i, och jakiej lekkości :P
    - obserwować starsze, niezwykle eleganckie panie, które zakładają swój najlepszy kapelusz i płaszcz na zwykły spacer po parku, a przecież takie „wyszykowanie się” to dla nich nie lada wysiłek
    - zapach surowego drewna
    - niespodziewanie przypomniane, za sprawą jakiegoś dźwięku/smaku/zapachu wspomnienie dzieciństwa,
    - pierwszy zapach wiosny
    - „mizianie” po stopach
    - kiedy ktoś ‘bawi się’ moimi włosami
    - sprzątanie, wyrzucanie i tą lekkość później
    - zapach świeżej pościeli, albo takiej po całym dniu na słońcu

    Aj, rozmarzyłam się :) O, i lubię jeszcze przypomnieć sobie tak od czasu do czasu o tym właśnie co lubię... później jakoś tak wszystko wygląda lepiej :) Dziękuję za okazję ku temu :)

    A "Umysł mamy" właśnie kupiłam, jeszcze nie czytałam. Ale zaraz się zabiorę, skoro bardzo dobra :)

    Pozdrawiam serdecznie :)
    Go

    PS. Podczytuję od jakiegoś czasu, bo szalenie tu inspirująco, ale pierwszy raz odważyłam się napisać :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Go,
    Mogłabym się podpisać pod większością Twoich "lubię" :))
    wspaniała lista!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zuzia, i to jest to - wiecej luzu :))
    Dzięki za życzenia dla Antka, powoli oswajamy szkole, jemu idzie lepiej niż mnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger