Kiedy człowiekowi się chce

To będzie post pochwalny i chwalący się. Po prostu :-)

To mój Tata!
Bardzo fajny Tata :-)

Przeszedł Polskę dookoła.
Jak najbliżej granicznych słupków.
Granicę południową i północną na nogach, zachodnią na kajaku, wschodnią na rowerze.

Ot tak, bo chciał.

Jestem z niego dumna :)
  
 "Pomysł okrążenia Polski wzdłuż granic powstał przypadkowo. W 2006 roku w lipcu pojechałem w Bieszczady i przeszedłem się granicznym szlakiem do Krynicy. Od tego się zaczęło. Jak tak dobrze poszło ,to może dalej tą granicą - tak sobie powiedziałem. Początkowo myślałem, żeby przejść tylko południową granicę. Granicę tę skończyłem w czerwcu w 2009 roku. (...) W tym czasie Polska weszła do układu w Schengen co bardzo ułatwiło wędrowanie. Zobaczyłem całą Polskę wzdłuż jej granic. Warto było.

O jego dokonaniach można szczegółowo poczytać na blogu Motyla Noga.
A wszyscy, którzy tworzą team Motylej Nogi to nieźli szaleńcy.
Biegi na orientacje, biegi na 100 kilometrów przez 24 godziny (!), rowery, rolki, jakieś Kieraty, Harpagany i Wyrypy.
Na tym forum możecie poczytać więcej.
Absolutny podziw niziołka z Mazowsza, któremu się często nie chce ;-)

A może Wy też tak szalejecie lub znacie takich szaleńców, którym się chce?
Bo to "chcenie" mnie najbardziej fascynuje!

3 komentarze:

  1. fantastyczny Tata! Pozdrawiamy!!!Aż tak nie szalejemy, i też nas to fascynuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. tylko że z tym "chceniem" no prawie nigdy go nie ma. Właśnie zbieram się na trening, jest zimno, ciemno i mi się strasznie nie chce. Ale jak wrócę będę zadowolony. Cała sztuka w przełamywaniu...

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger