Rowerowy początek wakacji


Tak go uczciliśmy.
Wyprawą po mazowieckich bezdrożach.
Były łąki, lasy, mini-wydmy, spektakularne błota, ścieżki niknące w trawie, przydrożne kapliczki i stare, drewniane domy.
Był piknik, lody w wiejskim sklepie, trochę marudzenia, dużo śmiechu oraz czekanie na pociąg na zapomnianym peronie.
Tak, jak sobie wymarzyłam :-)

Trasa jaka pokonaliśmy to: Celestynów, Regut, Ponurzyca, Osieck, Augustówka. Ok. 30 km. Jechaliśmy po części szlakami rowerowymi, pieszymi i zwykłymi drogami. Dojazd i powrót z/do Warszawy Kolejami Mazowieckimi.
Absolutny podziw dla dzieci, które to wytrwały ;-) Antek na swoim rowerze, Zosia w foteliku.
Chcemy więcej i będzie więcej!






1 komentarz:

  1. Przepiękna okolica. Trochę zazdroszczę. Też bym pojeździła, ale albo jest 30 stopni ciepła, albo cały dzień pada (tak jak dzisiaj) i nawet nie ma jak się wybrać na letnią przejażdżkę.

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger