Wielki warmiński błękit


Warmia zielona, błękitna i cicha.
Przepiękna.

Rowerowo dostępna, jest dużo szlaków, choć i pagórków sporo.
Pierwszego dnia przejechaliśmy 42 km w bajkowych lasach, między lazurowymi jeziorami.
Drugiego dnia "tylko" 14 km do pobliskiego Olsztynka, w którym zjedliśmy kultowe jagodzianki z Cukierni "Jagodzianka" i zwiedziliśmy uroczy, rozległy, kolorowy skansen.
Po dwóch dniach wróciliśmy do Warszawy, jak po tygodniowych wczasach.

Chodzenie na bosaka (do tego zachęca Renata Arendt-Dziurdzikowska w lipcowym Zwierciadle).
Poranna kawa na ławeczce przed domkiem.
Cały dzień w zieleni.
Miarowy wysiłek.
Bliskość.
Przepływ.

Proste odpoczywanie.




Rzeka Łyna
Jezioro Pluszne
Jezioro Pluszne

Kultowe jagodzianki
Kolory ze skansenu w Olsztynku

Skansen w Olsztynku

Skansen w Olsztynku
Modna "mięta" ze skansenu w Olsztynku :-)

6 komentarzy:

  1. Pięknie:) Oglądam te wszystkie wakacyjne zdjęcia i marzę o własnych;) Kolejnych! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No :-)
    Będzie więcej takich mini-relacji,bo nasze wakacje w tym roku podzielone na malutkie kawałeczki. Krótkie, ale częste.

    Z rozkoszą odkrywam, że także dają odpoczynek i relaks. Nie potrzeba 3 tygodni, żeby się wyciszyć :-) Wystarczy czerpać z każdej chwili i nie fiksować się na planach.
    No i dużo jeździć na rowerze. Głowa się wietrzy bardzo szybko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rower mamy na co dzień :) Bardzo lubię:) I czekam na Wasze kolejne wyprawy:)

      Usuń
  3. Cudowne, piękne zdjęcia i piękne miejsca.
    Czy można poprosić o jakies bliższe namiary na fajne noclegi. Szukam czegoś dla siebie i synka na wakacje.
    Ogromnie dziękuję za wszelkie, najmniejsze polecenia :)
    Serdecznie pozdrawiam
    Iw

    OdpowiedzUsuń
  4. Iw, dziekuje :) a zdjecia z komórki, bo na rowerze cieżko wozić duzy aparat :)
    My byliśmy tu: http://www.lanskie.pl/

    Zalety: uroczo, cicho, domek wyposazony we wszystko, przemili gospodarze i ich córeczki, jest mała piaskownica i trampolina, laweczka-huśtawka, altanka do jedzenia, cena przyzwoita.

    Wady: dość daleko od jeziora, troche ponad km, na rowerach nie ma to znaczenia, ale pieszo z małym dzieckiem juz tak, miedzy
    pokojami nie ma niestety drzwi, co utrudnia "zycie nocne" ;), na posesji stoją tez przyczepy kempingowe (gospodarze maja pole kampingowe), co zaburza piękny widok, ale w sumie to drobiazg. W wiosce nie ma tez sklepu, jest w miejscowosci obok, wiec trzeba mieć auto lub rower :)

    Ale ogólnie jest tam bardzo fajnie :) jak ktos lubi ciszę i zieleń.

    OdpowiedzUsuń
  5. Iw, moze poszukaj w Pluskach, nad samym jeziorem Pluszne, jest sklep, knajpka z dobrymi rybami, fajne kąpielisko z placykiem zabaw. Jest atmosfera letniska, choć nie tak cicho i odludnie jak w Zabiach.

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger