Jesień - Czas Domu

Nadchodzi Czas Domu.
Czas zup, kapci, herbaty z miodem, większej ilości telewizji ;-)
Czas świec, książek, podgrzewanej podłogi w łazience.

Nadchodzą też sprawdziany, klasówki, czekanie na treningach, tańcach, cały ten szkolno-przedszkolny rytm, który powoli, na nowo, jest już przez nas opanowany.

Te pierwsze 2 tygodnie września to jak powrót z noworodkiem ze szpitala. Naprawdę tak się niedawno czułam :-)
Odnajdowanie się na nowo, układanie dni, oswajanie nowych sytuacji.
Trochę zagubienia, sporo złości, że "to" tak wygląda.
Znów zachwiana równowaga. Korygowanie godzin kładzenia się spać, grafik odwożeń i odbiorów, pilnowanie głosu, żeby nie podnosił się ze zmęczenia.

W szkolnej szatni wymieniamy się z rodzicami krótkimi, porozumiewawczymi zdaniami:
"ogarnęłaś się już?", "jeszcze nie łapię rytmu", "bez sensu tak późno te treningi", "co robisz z Antkiem w czwartki, jak mają na 11:00?", "ciągle tylko wsiadam i wysiadam z samochodu."
Szybko się wymieniamy, bo trzeba lecieć. Do domu, na zajęcia, do pracy, po młodsze dziecko.

Ale już.
Spokojnie. Układa się. Normuje.
Stare odchodzi, Nowe się zadomawia.

A potem, gdzieś pomiędzy tym wszystkim, pojawia się radość, że mogę tak doświadczać Życia.
Pomagać, zawozić, pocieszać, towarzyszyć.
Pojechać na szkolną wycieczkę, pomóc w matmie.
Patrzeć przez szybę jak mała baletnica wywija zakrętasy.
Posiekać warzywa na zupę.
Poczytać nowe "Basie".
To Dar.
Nie udręka.
Dar.

W głowie rodzą się też nowe pomysły.
Z serca. Z brzucha. Dojrzałe, podniecające, dające nadzieję i radość. Nowe możliwości, nowe sposoby działania, myślenia, komunikowania się.
Są jak owoce po bujnym lecie.
Są jak zasłużona nagroda. 
Bo przecież jesień jest idealna do zbierania owoców :-)

A na balkonie wszystko kwitnie!
Pelargonie zupełnie nie przejmują się jesienią - ziąbem w nocy i ciągle siąpiącym deszczem. Kwitną jak szalone. Doszły im do towarzystwa wrzosy.

Pozdrawiam Was jesiennie, ale ciepło i radośnie!







8 komentarzy:

  1. Cudownie! A o owocach zabieram do siebie :) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Asieńko, super wpis. Czuję to samo:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Asiu,
    Dziękuję Ci za ten post. Boże nawet nie wiesz jak. Kłaniam się.
    AniaO.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, bardzo sie ciesze, ze moja slowa Ci cos daly. Usciski serdeczne!

      Usuń
  4. Weszłam dziś przypadkiem i zostanę na dłużej. Przeczytałam post z września i również, tak jak autorka wcześniejszego komentarza, dziękuję - zawsze myślałam, że tylko ja tak mam:) Następny wrzesień już mnie tak nie przeraża;)
    Pozdrawiam,
    K.

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger