2/52



A portrait of my children, once week, every week, in 2014

Zosia:  tort bezowo- czekoladowy mojego brata
Antek: na chwilę przed przyjściem gości na 9 urodziny

Z ogromną radością przyłączam się do Jodi i jej projektu 52.
Raz w tygodniu. Każdego tygodnia. Jeden portret. Jedno zdanie. Jedna chwila.
Czasem dwoje dzieci, czasem jedno. Zobaczymy, na ile się zgodzą. Czasem portret, czasem inny okruch dokumentujący ich życie...

Ten projekt jest niezwykle wzruszający. Ale potrzeba do niego uważności, wytrwałości, szczerości i radości.
Szukam w sobie sposobu, planu, struktury - najlepszych dla nas.
Jest to też okazja do nieustannej nauki fotografowania - podążania za światłem, cieniem, nastrojem.

Jodi pisze: "dni są długie, ale lata krótkie". Chciałam udokumentować ulotne dzieciństwo moich dzieci, chciałam namacalnych dowodów ich rozwoju i wzrostu. To też historia mojego macierzyństwa, z całym jego wyczerpaniem, frustracją, radością i niezmierzoną miłością. To historia zwykłych dni, bo chcę pamiętać, że były piękne."
 
Lepiej bym tego nie ujęła.

Koniecznie zobaczcie, jak pięknie Jodi patrzy na swoje dzieci i na świat. Jej fotografie mają niezwykły urok. 

Zatem zaczynamy i my :-)
Od drugiego tygodnia, bo pierwszy gdzieś nam uciekł...

5 komentarzy:

  1. Ale super pomysł!!! Pstrykaj, pstrykaj, zachowuj chwile.... dla nich i dla Ciebie to piękna pamiątka. Uwielbiam takie spontaniczne zdjęcia.

    Ściskam :)

    Zośka cudna :))

    OdpowiedzUsuń
  2. http://kristencook.com.au/blog/, ja tu podglądam podobny projekt :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piękny! choć codziennie nie dałabym rady ;-)

      Usuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger