3/52


A portrait of my children, once week, every week, in 2014
 
Zosia:  nowa umiejętność opanowana - jeszcze do niedawna jajko mieszało się ze zgniecionymi skorupkami, a dziś idealnie znalazło się na patelni
Antek: wprawna ręka młodego kucharza

Dużo myślę o Projekcie 52. 
Jak najlepiej zilustrować mijający czas? Co uchwycić? Co pokazać? 
Czy latać nieustannie za dziećmi  z aparatem? Czy aranżować najpiękniejsze sytuacje?
Jakie kryterium przyjąć przy wyborze zdjęć?

I dochodzę do wniosku, że najważniejsze jest dla mnie danie głosu chwili - tej nieidealnej, czasem zabałaganionej, a w tym momencie roku, niezbyt słonecznej.
Chwili, która się dzieje, tak na co dzień, często mija niezauważona, a przecież nas stwarza, kształtuje.
Jak wspólne robienie niedzielnej jajecznicy...
Na razie przyjmuję więc, że nie będzie tutaj idealnych portretów, pozowanych zdjęć, stylizowanych sytuacji.
A co będzie dalej, zobaczymy.
Będę się też dzielić z Wami moimi spostrzeżeniami i uczuciami, co do realizacji tego projektu, bo porusza on we mnie różne czułe struny...
W tym tygodniu zapraszam więc na jajecznicę.

4 komentarze:

  1. Popieram projekt, super idea.
    Latać nieustannie za dzieciakami, pstrykać i utrwalać. Takie zdjęcia są najpiękniejsze :)

    W każdym razie będę zaglądać, oglądać i podglądać.

    Ściskam Was

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zeby ich tylko nie zameczyc, Renatko, i siebie ;)

      Usuń
  2. Piękne zdjęcia! :)
    Cieszę się , że dołączyłaś do projektu :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamo Alka, ja też bardzo się cieszę i dziękuje :-)

      Usuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger