A morze szumi...


Nieustannie i bez względu na wszystko.
Ta myśl - że ono tam jest i ja mogę się nad nim znaleźć, jest dla mnie kojąca.
Wybrzeże o tej porze roku puste i piękne.
Miejscowości wyludnione. Domki letniskowe pozamykane. Cisza brzęczy w uszach.

Na plaży dzieci, nie tylko latem, potrafią bawić się wszystkim - gałęziami, patykami, kamieniami.
Od razu budują konstrukcje, spławiają badyle, patykami zakreślają granice wymyślonych krain, uciekają przed falami, wrzucają do wody kamyki, szukają muszelek. Wystarczy im pokazać, że na świeżym piasku można narysować serce z naszymi rodzinnymi inicjałami i rysowaniu nie ma końca :-)
Naturalny plac zabaw.
Bez zabawek, narzuconych form, kontroli, zaplanowanych z góry działań. Bez nudy.
Za to z pełnym zaangażowaniem i spontanicznością.
Miło na to patrzeć.
Morze koi.

Zapraszam Was na spacer pełen błękitu :-)

 



 







6 komentarzy:

  1. Przepiękne zdjęcia. To z kutrem spokojnie możesz wysłać na jakiś konkurs. Uściski z mglistego Beskidu.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Kuter rybaka i ryby." - tak było kiedyś w jakiejś czytance dla dzieci :)
    Dzięki Agus za miłe słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie... uwielbiam morze o każdej porze roku :)

    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownie, kocham morze zwłaszcza o tej porze roku, kiedy plaże nie są przepełnione turystami, nie ma kolejek za lodami włoskimi i na każdym rogu nie ma stojaków z rejestracjami z imieniem. :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie, dopiero zaczynam blogowanie mattkapolka.blogspot.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za te piękne nadmorskie widoki! Aż czuje się przestrzeń w sercu jak się na nie patrzy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet wolę takie niż gwarnym, parnym latem. Przecudne zdjęcia, kocham migotanie dziecięcych czapeczek na zdjęciach:D.

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger