5/52

                                A portrait of my children, once week, every week, in 2014 

Zosia: tuż przed balem
Antek: tuż przed rozpoczęciem budowy średniowiecznego grodu

Styczniowe popołudnia.
Zanurzenie w domu.
Szukanie zajęć, żeby rozbić nudę. Stara, poczciwa plastelina przeżywa swój renesans.
Przygotowania do balu karnawałowego w przedszkolu. Być pszczółką czy królewną? Biedronką czy wróżką? Zwycięża niezwyciężona królewna.

Zima w pełni.

8 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że plastelina nigdy się nie zestarzeje. U nas również wariacje na jej temat: modelina, masa papierowa, marcepanowa, miękkisz chleba a nawet masa mocująca;). Fajne dzieciaki! Twóczego i zdrowego lutego. Kiedy ferie? (my już po)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Moniko :-) My jeszcze dokupiliśmy glinę plastyczną, też fajna sprawa, ale plastelina rulez :-)
      My ferie dopiero za dwa tygodnie.
      I Wam zdrowia!

      Usuń
    2. Glina plastyczna!? Tego u nas jeszcze nie było, ale kto wie:).

      Usuń
    3. plastyczna jak plastelina, ale zasycha jak glina bez wypalania :-)

      Usuń
  2. O rany jaka Zosia do Ciebie podobna...:) Ślicznotka.

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger