Na górze róże...


a na dole łabądki :-)

W święta zostałam obdarowana pięknym albumem "Modern vintage style".
Ewelina- dziękuje! 
Wpadłam w ten album po uszy. Sprawił mi ogromną przyjemność.
Zauroczona przyglądałam się zdjęciom, na których kolor, nadmiar, czasem kicz, wiodą prym.
Żadnych minimalnych form, dyscypliny przedmiotu.
Pamiątki, książki, obrazy, kwiaty...W stosach, w wielości, w ciągłości. Nowe nie jest lepsze niż stare i na odwrót. Wszystko razem współistnieje. Żaden kolor nie jest zły. Także te ciemne mają swoją rolę.

Wertowałam ten album przez kilka dni i cały czas zastanawiałam się, co mnie tak w nim uwodzi.
Sama przecież lubię więcej jasności i światła w przestrzeni.
Bliżej mi raczej do "skandynawii" niż "anglii". Raczej chowam rzeczy, niż robię wystawki.

I już wiem!
Z tego albumu bije radość i luz. Nieprzejmowanie się normami, stylami i poprawnością.
Brak spięcia, jak coś do czegoś nie pasuje idealnie. Całkowite rozluźnienie. Bogactwo, obfitość, ciągłość.
Czerpanie z przeszłości i teraźniejszości bez skrępowania.
Pewność, co do tego kim jestem i czego chcę. 
Dom staje się przestrzenią radości i ekspresji. Cieszy, bawi, rozśmiesza.

Też tego potrzebuję, chyba nawet bardziej na poziomie duchowym, niż wnętrzarskim.
Ale wszystko może być lekcją przyczyniającą się do lepszego poznania siebie :-)

A że marzenia, jak się je traktuje poważnie, bardzo szybko znajdują swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości, na zblazowanym bazarku w Kazimierzu czekała na mnie niespodzianka.
Perłowy łabądek za całe 10 zł! Wyfrunął wprost z albumu w moje ręce.
"Za dwie dychy powinien być, ale pani taka ładna, to za dychę puszczę" - czarował pan sprzedawca.
Więc turkusowa łabądkowa córeczka, którą już miałam w domu, zyskała łabądkową perłową mamę.
Obie idealnie pasują do różanych poszewek.

Więcej luzu, więcej radości, więcej łączenia tego, co było, z tym, co jest.
Więcej ekspresji, twórczości, przepływu.
Mniej spięcia, doktrynalności i przejmowania się.
Brak wątpienia w siebie i swoje zasoby.

Czego sobie i Wam życzę!

p.s. zajrzyjcie koniecznie na tego bloga - wspaniałe zdjęcia kwiatów w angielskim stylu.

"Modern vintage style", Emily Chalmers, words by Ali Hanan, photography by Debi Treloar, wydawnictwo Ryland Peters, Londyn, 2011


















16 komentarzy:

  1. Kiedyś moja babcia robiła takie rzeczy, ale niestety wtedy mi się one nie podobały i sama się nie nauczyłam :( Piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, nie trzeba by wtedy było kupować na allegro, ale mieć po babci. Znacznie cenniejsze, niż te kupne.

      Usuń
  2. u ciebie ten kicz jakoś mniej kiczowaty ;-) fajne! Magda

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie na tym polega różnica między (bez angielskiego się nie uda, w polskim nie ma tej róznicy) "house" a "home". Od pięknych wnętrz, konsekwentnych w kolorystyce, stylu z wyeksponowanym jednym wielkim wazonem wolę te udomowione, które wyraźnie mają swoich mieszkańców, I do tego mieszkańców, którzy coś lubią, czymś się interesują, zbierają. Nie można bać się odpowiedzi na pytanie "co ja lubię, co mnie się podoba". Jeśli to są aniołki i różowy fajans OK, jeśli nagie torsy spoconych piłkarzy - OK. Teraz je ładnie wyeksponuj a nie chowaj za szafą, bo w salonie może stać tylko wielki pusty wazon.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię do ciebie wpadać :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Te róże bardzo angielskie, wcale nie szwedzkie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anglia ze Skandynawią mi się miesza na kanapie :-)

      Usuń
  6. Album już mnie pobudza.... bardzo lubię oglądać takie niedobrane - dobrane wszystko.
    Takie starocie świetnie mieszają się z nowoczesnymi, prostymi rzeczami. Zresztą kocham mieszankę stylów. Trochę taki patchwork można powiedzieć.

    Miodzio Asiu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Joasiu, zdjęcia oglądam i oglądam:-) Uwielbiam Twoje kolory i to coś w przedmiotach:-)
    Łabądki śliczne, podusie również, no i albumy wnętrzarskie:-)
    Pozdrawiam, Wiesia

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger