20/52



A portrait of my children, once week, every week, in 2014 

Zosia: własnoręcznie zaprojektowana korona (pomysł, wykrój, wzór, wysypanie wzoru brokatem, sklejenie wszystkiego, wymyślenie sposobu na pokonanie trudności konstrukcyjnej - czyli za mały obwód). 
Bez żadnego udziału i inspiracji dorosłych. Moja rola ograniczyła się do podania brokatu z wysokiej półki.
Antek: własnoręcznie zaprojektowany dom w Minecrafcie (pomysł, projekt, wykonanie - dom jest imponujący). Bez żadnego udziału i inspiracji dorosłych. Mojej roli nie ma tu żadnej - nie mam pojęcia o Minecrafcie ;-)

Idą swoją drogą...






11 komentarzy:

  1. Wow, ale twórcze dzieciaczki. Chyba są w podobnym wieku jak moje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zostawione same sobie tworzą niesamowite rzeczy. Tylko najpierw muszą przejść etap marudzenia i nudzenia się :-)

      Usuń
    2. Uwielbiam efekty "nudy i marudy", mniej uwielbiam to, jak łatwo innym widzieć "porzucenie", "nie zajmowanie się", zamiast "zostawienia samemu sobie" ;) Pracuję w domu, przy komputerze, gdy Ewka nie chodziła/nie chodzi do przedszkola często musiała/musi sama szukać sobie sposobów na nudę. Niestety podsłuchiwanie jej wtedy i podglądanie jej zabaw, bardzo przeszkadza w pracy ;)

      Usuń
    3. ja tam uważam, że rodzic nie jest od zabawiania nieustannego dzieci, szczególnie tak dużych, jak moje;-) ale do stwarzania odpowiedniej przestrzeni na rozwój i kreatywność. I wycofywania się na bezpieczną odległość, żeby same mogły dojść do tego, co chcą.
      Zachwyca mnie, co robią, jak ich zostawiam w spokoju. Antek właśnie całkowicie samodzielnie buduje ogromny statek z lego, sto kilkanaście stron instrukcji!
      A Zosia tworzy niezwykłe prace plastyczne, właśnie jak najbardziej się nudzi ;-)

      Usuń
    4. Nie mogłabym się zgodzić bardziej ;) Krzyś też jest na etapie Minecrafta :D pozdr,
      mi

      Usuń
    5. Mi, Antek nawet mi ogród "zbudował" :-)

      Usuń
  2. Świetna korona i najważniejsze, zrobiona samodzielnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zosia nie ściąga jej z głowy :-) Zachwycona nią (i Zosią i koroną ) jestem.

      Usuń
  3. Witaj Joanno !

    cudowna ma koronę Zosia najważniejsza jest inwencja twórcza !

    pozwolisz ze rozgoszczę się na dłużej !

    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja trzylatka z tych dzieci co to same się nie pobawią, od maleńkości tak miała. Ostatnio jednak zdarza się że sama coś kombinuje. Zwykle, zgodnie z zasadą, że jak dziecko jest cicho to trzeba zacząć się niepokoić, bo "broi", właśnie w tą stronę jej zajęcia idą, ale to też przecież kreatywne :) czasami może mało zachwycające ale kreatywne :) Myślę, że ważne jest aby być uważnym, nie przegapić tej dziecięcej twórczości i nie potraktować jako czegoś mało ważnego. Zachwycajmy się! :) Joanna B.

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger