Kraków


Uwierzcie mi, że to Kraków.
Moja przyjaciółka poprowadziła mnie poza oczywiste miejsca. Chwila oddechu od rynkowo-plantowego szaleństwa.
Namiaru na knajpkę mam nie podawać, żeby nie zalały ją tłumy ;-)
Dzięki Kasiu za dobry czas u Ciebie!















12 komentarzy:

  1. Zatkało mi dech w piersiach na Twoje zdjęcia. Takim okiem to ja uwielbiam patrzeć. Tak, widzę Kraków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Moniko, Kraków tym razem mnie przeraził - ten rynkowy właśnie, nawet Kazimierz. Uciekalysmy z Kasią byle dalej :)

      Usuń
  2. kocham Kraków :)) i wydaje mi się ,że kiedyś Mimi wspominała na swoim blogu o tej knajpce - a może to inna była ? ;))

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia, jak bardzo żałuję, że nie miałam wciąż okazji poznać tego miasta bliżej. Byłam tam zaledwie raz na kilka dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanno, ja bywam dość regularnie, wiec szukam juz ścieżek poza centrum, choć ono oczywiście też warte zobaczenia :)

      Usuń
    2. Joasiu, następnym razem zamawiam czas na wspólną kawę :))
      Wspaniałe zdjęcia!
      Uściski serdeczne:)

      Usuń
  4. Zawsze z sentymentem przechadzam po krakowskich ścieżkach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Asia, bo najczęściej turyści popełniają ten sam błąd, koncentrując się na tym co polecane, w folderach i rzucające się w oczy. Kraków to magiczne miejsce, z tymi właśnie zakamarkami, do których trzeba dotrzeć przez czyjeś podwórko, wspiąć się na zapomniany strych ale także i idąc zatłoczona ulicą, popatrzeć pod nogi i rozejrzeć się dookoła. Mieszkam w tym mieście i od kilku lat mam w planach taki projekt. Twoje zdjęcia mi o tym przypomniały. Piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, już czuję, że to będzie niesamowity projekt! Rób go, rób go i jeszcze raz rób go! :-)

      Usuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger