Wernisaż wystawy "Dzieci tu były"


Kraków.
Ciepłe majowe popołudnie.
Przytulna "mamowo-dzieciowa" kawiarnia Mamy Cafe na ulicy Sławkowskiej 20.
A w niej wernisaż wystawy "Dzieci tu były", którą miałam przyjemność wspierać.
Wernisaż jest wynikiem rocznego projektu prowadzonego przez użytkowników forum Dziecko w Obiektywie.

Na ścianach kawiarni piękne fotografie, na których złapany jest ten magiczny moment, kiedy "one tu były."
Te zdjęcia są piękne i nostalgiczne jednocześnie. Bardzo poruszające. A razem tworzą niezwykłą całość.

Rozrzucone zabawki, figurki na parapecie, zostawiony w kącie ogrodu rowerek, stłuczony kubeczek...

Dzieci mamy "na chwilę", są nam "dane" tylko na jakiś czas.
Jak pisał Kahlil Gibran w wierszu "Wasze dzieci":
Wasze dzieci nie są waszą własnością;  są synami i córkami samej mocy życia. (...)
Wy jesteście jak łuk, z którego wasze dzieci, jak żywe strzały, zostały wyrzucone naprzód;
Strzelec mierzy do celu na szlaku nieskończoności i trzyma cięciwę napiętą całą swą mocą, żeby strzały mogły poszybować szybko i daleko.
Poddajcie się z radością rękom Strzelca, ponieważ on kocha równą miarą i strzały, które szybują,
i łuk, który pozostaje niewzruszony."


Więc trzymamy ten łuk niewzruszony, mocny, napięty, żeby one mogły wzlecieć do swoich celów.
Nasza miłość frunie gdzieś za nimi.

A wspomnienia zostają.
Jak się uśmiechali, bawili, co śmiesznego mówili, jak zabawnie przekręcali główkę, co najbardziej lubili jeść. Jak wielkie zamieszanie wnieśli w nasze życie. Jak nauczyli nas kochać, śmiać się i okazywać czułość.
Jak otworzyli nasze serca.

Ten projekt wynika właśnie z wielkiej czułości i delikatności.
Z potrzeby uchwycenia tej ulotnej, ale ważnej chwili. Ze świadomości, jak szybko ona mija...
Bardzo go Wam polecam!

I dziękuję, że dzięki temu wydarzeniu, mogłam poznać w realu tak fantastyczne osoby :-) 
Olę Wrzos z bloga Wiki, Maks i my - pomysłodawczynię całej akcji - piękną i wrażliwą...
Ewę Kudłaty z bloga ekropka - życie w pełnym kolorze - cudowną, ciepła, kolorową...
Julię z bloga Szafa Tosi - przezabawną, radosną, równą babkę...
Kasię z Radosnej Fabryki - zdolną mamę, dla której nie ma rzeczy niemożliwych...

Zajrzyjcie do nich, zobaczcie, co robią i jak pięknie patrzą na świat, swoje dzieci, macierzyństwo.
Dziękuję Wam Dziewczyny za świetne popołudnie!







Ola Wrzos - pomysłodawczyni całej akcji


Fotografki i fotografowie z forum Dziecko w Obiektywie, których prace znalazły się na wystawie.
Julia z Szafy Tosi wspierała akcję

A na koniec ślady na maj. Porzucone barbi mają w sobie coś demonicznego ;-)






9 komentarzy:

  1. Teraz to i ja się wyruszyłam. Korzystając z okazji chciałam tylko podziękować za to cudowne spotkanie. Dodam tylko, że takiej drugiej jak Ty, kobiety pełnej werwy i optymizmu to szukać ze świeczka. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. pięken foty, jak zwykle każda pełna ciepła i tego dzieciecego artyzmu:) wspaniałe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Herbato (cóż za wspaniały nick :), u Ciebie też mega kolorowo :)

      Usuń
  3. Fajne jest to, że ta akcja wyszła poza forum :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że wyszła poza forum i niech trwa! Z nastolatkami to już inna bajka, dopada mnie nostalgia za detalami sprzed lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam plan prowadzić ten projekt, póki nie dorosną :)

      Usuń
  5. Piękny pomysł, by chwytać te momenty, ślady obecności:)
    Podkradnę chyba:))

    Uściski!

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger