Kolory, chmury i podróże


Kiedy zobaczyłam to przypadkowo zrobione zdjęcie, aż podskoczyłam.
Bo przecież ono idealnie pasuje do nowego "wystroju" bloga! Jak widzicie ma on nowe logo i układ graficzny. Moje ulubione kolory, przestrzeń i światło.
Autorką całego layoutu jest wielce utalentowana młoda graficzka Aleksandra Rendak.
Każdemu polecam z czystym sumieniem pracę z Olą! Służę kontaktem :-) Ola ma też swój profil na Facebooku.
Nie będę kryła, że bardzo mi się to wszystko podoba :-)
A Wam?

A wstążeczki furkotały w Tykocinie - malutkim miasteczku na Podlasiu niedaleko Białegostoku.
Kiedyś miasteczku żydowsko-polskim.
Dziś trochę sennym, trochę turystycznym, trochę jak wydmuszka dawnych tradycji.
Ale malowniczym.
Do tego niebo nad nami było oszałamiające.
Dzień zakończyliśmy spontanicznym piknikiem nad spokojną Biebrzą w niezwykłym słońcu popołudnia.
Chmury nie przestawały czarować do samego zachodu słońca.

Cały czas podczas tej wycieczki brzmiały mi w głowie słowa Marii Janion:
"Świadomość utraty życia powoduje próby zatrzymywania jak największej ilości drobin i ocalania ich na wszelkie możliwe sposoby. To idea, która mnie prześladuje. Mówiłam kiedyś moim studentom i wszyscy się dość przerazili mojej koncepcji, więc staram się ją trzymać w tajemnicy, no ale chyba teraz Pani powiem. Uważam mianowicie, że potrzebne jest archiwum egzystencji. Chodzi mi o archiwum egzystencji wszystkich. Żeby gdzieś wszystko było zapisane."*
Tykocin próbuje więc zapisać swoje ślady, a ja w słowach i obrazach układam swoje muzeum.
To, co powiedziała Janion mogę chyba uczynić mottem tego bloga.
Drobiny egzystencji, jak podświetlone drobinki kurzu, wirują wokół mnie. Mogę o nich pamiętać, mogę je zapisać, mogę je sfotografować.
Bo inaczej rozwieją się we wszystkie strony świata. I nic nie zostanie.
A tak, chociaż mały ślad...

* wywiad Barbary Łopieńskiej z Marią Janion w: "Męka twórcza. Z życia psychosomatycznego intelektualistów", W.A.B., 2004





























18 komentarzy:

  1. Piękne, niesamowite i klimatyczne foty Asiu.

    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renatko, światło było tak niesamowite, że zdjęcia robiły się same :-)

      Usuń
  2. O! i na Podlasie Panią "przywiało" :) Faktycznie zdjęcia fantastyczne. A te wstążki to chyba na procesję "bożociałową"?
    Pozdrawiam z Białegostoku, Joanna B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanno B. - Podlasie bardzo lubię :-), a w Białymstoku mieszkałam 8 lat, jak byłam dzieckiem, więc tym bardziej lubię :-)

      Usuń
    2. Czyli trochę krajanki jesteśmy :) Szkoda że Pani w Białymstoku nie została i to tu nie stworzyła Kręgu Matek ;) choć tu też "mamowo" coś się dzieje
      Takie ozdoby na procesję kojarzę ze wsi moich dziadków, z dzieciństwa dlatego musiałam o nich wspomnieć :)
      Joanna B.

      Usuń
    3. Joanno B. - Joanna jestem :), żadna tam pani :)

      Usuń
    4. :) Zatem od dziś jesteśmy po imieniu :)
      Czekam na kolejne wpisy i życzę dobrej niedzieli.

      Usuń
  3. Cudnie, właśnie w takich kolorach Cię widzę:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, co ciekawe, podobno nie lubię żółtego ;-) ale tu musiał być :-)

      Usuń
  4. Nowa szata-swietna!
    Tykocin znam z opowiesci mojej przyjaciolki, ggdzies wmoich planach jest...
    Piekne zdjecia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. CUDNIE!
    Podlasie jest piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Joasiu piękne zdjęcia z Waszej wycieczki!!! Nowy wystrój bloga taki Twój, kolory..:-)
    No a ten różowy za mną chodzi, chociaż wcześniej nie był mój:-)
    Dobrej niedzieli życzę:-) Wiesia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesiu, ja różowy kocham miłością wielką :) koniecznie go sobie spraw :)
      I Tobie wszystkiego dobrego!

      Usuń
  7. Też lubię Twój nowy wygląd bloga. Jest taki kolorowy i kropkowy, czyli w 100% mój :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, dziękuję, kropki pomysłu graficzki, ale też mnie od razu przekonały :)

      Usuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger