Horyzont

Wcześnie rano lub pod wieczór.
Inaczej się nie da.
Słońce prześwietla aparat i wzrok.
Woda nadaję się tylko do zanurzenia, nie do fotografowania.
Odbija całe światło dnia. 
Można się tylko pławić.
Ale wcześnie rano lub pod wieczór...
Jest pięknie.
I pusto.

Podróż wkroczyła w fazę "znużenie". 
Walczymy ze słońcem i ze zmęczeniem. 
A widoczki jak z pocztówek przestają
działać. Przenoszenie się z miejsca na miejsce daje wolność, ale jest też mocno wysiłkowe. Dzieci zaskakująco dobrze znoszą nomadyczną podróż, my za to potrzebujemy  "bazy".
Znowu korygujemy plany. 
Znowu szukamy swojego horyzontu...

Podróżowanie konfrontuje z własnymi ograniczeniami, obnaża schematyczne myślenie, które się może sprawdza w codzienności, ale nie teraz. Pokazuje jak wiele ma się oczekiwań, które zasłaniają horyzont. Jak trudno wyjść z plątaniny marzeń, pragnień, potrzeb.
I po prostu BYĆ.
Każdy dzień tej podróży, rajskiej na zdjęciach i znacznie trudniejszej w doświadczeniu, uczy mnie tego. 

Do tego padł laptop i przez jakiś czas zniknę z bloga. 
A tyle zdjęć mam dla Was! A tyle wrażeń! Znowu muszę się dostosować do tego, co życie niesie...
Popłynąć z nurtem. Nie walczyć z falami.
Do zobaczenia za jakiś czas...










4 komentarze:

  1. To bardzo niefajna wiadomość, że Cię nie będzie jakiś czas...
    Masz rację, nie ma co się zmagać z tym, co przynosi nam los. Zaoszczędza to nasze siły do wprowadzania zmian, z czasem, na spokojnie. Chociaż imponują mi też osoby, które natychmiast mobilizują zasoby swoje i otoczenia, żeby było tak jak tego chcą, jak to zaplanowali, widzieli oczami wyobraźni. Tylko jednocześnie wydatkują tyle swojej życiowej energii na to, aby było "po ich".
    Życzę Ci powodzenia, zarówno w podróży jak i po powrocie, no i czekam na Twój powrót na bloga, z tymi zdjęciami, wrażeniami, refleksjami...
    Joanna B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanno, trochę cierpię, że nie mogę zgrać zdjęć, ale postaram się to niebawem nadrobić :)

      Usuń
  2. Widoki przyznam są piękne jak z pocztówek, ale tak to jest, że człowiek się szybko do czegoś przyzwyczaja i rzeczy którymi się kiedyś zachwycał z czasem zaczynają go nudzić. Dlatego też często potrzebujemy zmian i nowych wyzwań.
    A może rozładowana bateria, zmobilizuje cię do odkrywania nowych zakątków i poszukiwania? :) czekam na twój wpis po powrocie z podróży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malino, dziękuję za miłe słowa. Brak komputera jak zawsze działa odświeżająco :-)

      Usuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger