Tożsamość


Nasza rodzima włocławka miska.
Nietypowa. Nie w biało-niebieskie kwiaty, ale w niebiesko-granatowe maziaje. Pewnie z lat 70. Jeszcze z metką ;-)
Wypatrzona jak zwykle na Bazarze Szembeka. Zakupiona za 3 zł.

Lubię te moje prl-owskie skarby.
Dają ciągłość i osadzenie w tradycji. A wszechobecnemu stylowi skandynawskiemu dodają wyrazistości i niepowtarzalności. W końcu jesteśmy po tej stronie Bałtyku, a nie po tamtej ;-)
Lubię też bardzo ludzi, którzy pasjami ten nasz polski design promują.
Jest ich wielu, ale wy zajrzyjcie na blog Pokoje Umeblowane. Autorka z wielką radością odkrywa rodzimą tożsamość w designie. Z niezwykłą bezpretensjonalnością włącza te przedmioty w codzienny obieg.
Ach, te jej talerze! Bardzo lubię :-)

A ja, jak zwykle, życzę Wam dobrego weekendu !
Może gdzieś (podczas wojaży, pobytu u rodziców, babci, cioci) wyszperacie jakieś polskie cudo sztuki użytkowej :-)




5 komentarzy:

  1. My mamy trochę resztek Włocławka i talerzy z PRLowskiej stołówki. Zdaje się, że jakieś babcie zachachmęciły w swoim czasie i odziedziczyliśmy je po nich. Mamy też stare durszlaki, nowe się nie umywają do nich. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Joasiu piękne te Twoje wyszukane skarby:-) Kolor, kształt, faktura..:-)
    A ja jutro nad morzee jadę:-))) Wiesia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesiu, dobrego wypoczynku Ci życzę! Niech morze szumi kojąco :)

      Usuń
  3. Gabers jest swietna:)
    Polskie wzornictwo, wraca do lask:)

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger