Beskidzkie anioły


Słowa mi się gdzieś zawieruszyły...
Może na tych beskidzkich łąkach?
Cisza w głowie.
Ożywcza.

Byłam Tam Gdzie Zwykle.
W Domu na Łąkach.
Coraz mi tam lepiej, bliżej, lżej.
Z każdym rokiem coraz cieplej.
Uwielbiam to miejsce i tych ludzi. Agnieszko, Andrzeju - to o Was :-)

Cieszę się bardzo, że tam trafiacie, także za moimi namowami. W tym roku poznałam dwie rodziny, z którymi wcześniej znałam się tylko internetowo. Cud realności i wirtualności :-)
I pamiętajcie, że Dom na Łąkach jest uznanym, ale kameralnym miejscem, więc jeżeli chcecie do niego przyjechać, warto rezerwację zrobić znacznie wcześniej.
I kto wie?
Może się spotkamy?
Pokażę Wam najpiękniejsze łąki...

P.s. To nie jest post sponsorowany przez Dom na Łąkach, to jest post sponsorowany przez moje serce :)

































10 komentarzy:

  1. Piękne miejsce. Tęsknię za górami. W zeszłym roku byłam trzy razy, w tym jakoś się nie udaje, bo a to za gorąco, a to praca, a to coś tam coś tam. Pewnie zbierzemy się na jesieni, ale bardziej w krzakach, z dala od cywilizacji, gdzieś poza szlakiem na zalesionym szczycie posłuchać śpiewu drzew :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Joanno masz rację, to miejsce pełne uroku. Choć byłam tam krótko i w stanie średnio umożliwiającym wędrówki to udało mi się zatrzymać w czasie i popatrzeć na te bieszczadzkie anioły. Pozdrawiam Marta (tiffi)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, z maluchem to tez idealne miejsce, Zosia miała 3 miesiące, jak zaległam na kocyku przed domem na 2 tygodnie :)

      Usuń
  3. Uwielbiam, uwielbiam takie klimaty, takie krajobrazy mogłabym patrzeć na nie godzinami i nie robić poza tym absolutnie :) Genialnie :)
    http://kusiatka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej, jakoś przegapiłam Twój powrót, a tu już i Grecja była i odpoczynek po podróży jest :) Pięknie!
    Joanna B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanno, do Domu na Łąkach zawsze zjeżdżamy po wojażach, żeby właśnie...odpocząć :-)

      Usuń
  5. Asiu, na przełomie lipca i sierpnia byłam 2 tygodnie w rodzinnych stronach, czyli w Beskidzie Niskim, tyle że trochę bardziej na zachód od "Domu na łąkach". Uwielbiam te okolice i zawsze tam wypoczywam, juz przez sam fakt, że przebywam w miejscu, gdzie czas płynie wolniej.... pomijam juz cudowne widoki. Piękne zdjęcia i jakże znajome.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, podpisuję się pod Twoim słowami obiema rękami :-)

      Usuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger