5 urodziny bloga


Zapraszam Was do świętowania - dziś blog skończył 5 lat :-)

Ta rocznica skłoniła mnie do pewnych podsumowań i refleksji.
Ale najpierw opowiem Wam, jak to było na początku.
Bloga założyłam, żeby był "przybudówką" do oficjalnej strony Mamy w Centrum.
Myślałam, że będzie dodatkowym, ale także oficjalnym i zawodowym, kanałem kontaktu z naszymi mamami. Myślałam, że będę na nim zamieszczać recenzje książek dla dzieci (pamiętajcie, że przez 2 lata miałam księgarnię internetową), wywiady z ciekawymi mamami, jakieś ogólne spostrzeżenia.
Pisałam więc raz na jakiś czas i zupełnie się tym nie przejmowałam. Mojej głowy nie zaprzątały statystyki, popularność, regularność, nowoczesność. Byłam pochłonięta pracą, wychowywaniem Antka, opieką nad malutką Zosią, nowym mieszkaniem.
Ale z rozczuleniem patrzę na te ślady z tamtych lat. Z tego czasu szczególnie lubię dwa posty: "Jestem bazą" i "Jestem słuchawką".
Chętnie czytane są też wpisy o BLW i wiaderku do kąpania niemowląt (to widzicie na pasku: najpopularniejsze posty)

Potem nastąpił czas zatrzymania się. Trudne osobiste wydarzenia zajęły mi życie. Nie miałam głowy do regularnego prowadzenia bloga.
Ale i z tego czasu lubię kilka postów, np: ten: "Kiedy można wszystko - przypowieść."

A czas płynął.
Półtora roku temu zdałam sobie sprawę, że bardzo lubię tę przestrzeń i mam ochotę do niej wracać.
Powstało jednak pytanie - jaka ona ma być? Nie chciałam kalkulować i robić czegoś w niezgodzie ze sobą. Nie chciałam z nikim konkurować.
W tym czasie w sieci powstało mnóstwo blogów macierzyńskich - poradnikowych, społecznych, wywrotowych, delikatnych, osobistych, lajfstajlowych, modowych. Mam wrażenie, że tam już wszystko jest - wszystkie treści i opowieści na temat bycia matką.
Ja sama czytałam głównie blogi wnętrzarskie, a o ogromnej blogosferze parentingowej dowiedziałam się całkiem niedawno ;-) Mam też starsze dzieci i nie mieszczę się już w kategorii dzidziusiowo-wczesnoprzedszkolnej.
Wprawdzie mogłabym być "ekspertką" od matek, bo pracując z kobietami mam ogromny dostęp do wiedzy na temat świadomości oraz stanu psychicznego, społecznego i kulturowego młodych mam, ale jakoś to mnie nie pociągało. Wolę się spotykać z dziewczynami na zajęciach i tam dawać im wsparcie i wiedzę.

Ciągnęło mnie w zupełnie inną stronę.
W stronę prywatności, mikrokosmosu macierzyństwa, codzienności, duchowości, domu, moich dzieci, podróży, jakiś okruchów światła zbieranych ze świata.
Jak magnes przyciągało mnie zapisywanie chwil, zamykanie ich w słowa i kadry i zostawianie na pamiątkę. Chciałam też, żeby te zapiski były inspirujące dla innych, a nie tylko dla mnie. Nie chciałam dawać rad i "odkrywać Ameryk".
Rozczytywałam się w blogach australijskich i podziwiałam celebrowane tam życie.

I tak blog zaczął się przekształcać w mój pamiętnik, a nie w coś profesjonalnie zawodowego.
Wiele razy myślałam też o zmianie nazwy, bo ona bardziej pasuje do mojej pracy, ale na razie jeszcze się z nią nie rozstaję. A co będzie w przyszłości, to zobaczymy.
Ale coraz mniej we mnie "mamy", a coraz więcej "centrum"...

Odnalazłam też kluczyk do nowej jakości. Okazał się nim obiektyw Nikorr 35 mm, 1.8.
Tak, dobrze czytacie.
Obiektyw :-)
Kiedy go kupiłam, jakby rozwiązał się we mnie woreczek z twórczością.
Jakaś blokada puściła. Byłam zainteresowana tylko i wyłącznie robieniem zdjęć. Bez wielkich pretensji, bez napięcia, za to z radością i pełnym zaangażowaniem.
Cieszyłam się, jak mała dziewczynka, odkrywałam nowe ścieżki, czułam, jak moja dusza tańczy, kiedy przykładam aparat do oka.
Blog stał się więc witryną do prezentacji zdjęć. One stały się pretekstem do postów, posty do zdjęć i wszystko przyspieszyło. Zobaczcie, że w tym roku opublikowałam już 128 notatek (a mamy wrzesień), a w poprzednich latach było ich po 50!
Włączyłam się w dwa projekty fotograficzne: 52 Project i Dzieci tu były. To nadaje pewien rytm i pozwala zachować regularność.
Odświeżyłam też szatę graficzną (TU przeczytacie więcej o tym procesie), zostając jednak przy szablonie bloggerowym, do którego mam wielki sentyment. Lubię w nim szczególnie zakładkę "ulubione blogi", dzięki której jestem na bieżąco z tym, co słuchać u moich ulubionych blogerek. A tę wymianę uważam za niezwykle cenną, a nawet za podstawową w tworzeniu wzajemnych powiązań i relacji.
Potem podłączyłam się pod Facebooka, teraz pod Instagram. (wiem, wiem i tak za późno ;-)

Lubię tego mojego bloga ogromnie, myślę o nim z czułością i jestem z niego dumna.
Cieszą mnie zwiększające się statystyki, ale jednak najbardziej radują Wasze komentarze, mejle, słowa, jakie do mnie kierujecie osobiście.
Bez kontaktu z czytelnikami/czytelniczkami energia zamiera.
Dziękuję, że jesteście!

I mam do Was urodzinową prośbę.
O prezent.
Dla mnie :-)

Proszę, napiszcie, czego szukacie na moim blogu?
Dlaczego go czytacie?
Co się Wam w nim podoba? Co chcielibyście na nim zobaczyć/przeczytać?

Rodzino, przyjaciele, nasze dawne mamy kręgowe - ujawnijcie się :-)
Ale możecie zostać też anonimowi/we, (trzeba to zaznaczyć w opcji komentarza).

Będę Wam bardzo wdzięczna za każde słowo. Każde będzie dla mnie cenne i ważne.
Da mi to też energię do dalszego działania.

Zostańcie ze mną przez następne lata i zapraszam do wspólnego świętowania!

p.s. oczywiście będę miała też dla Was niespodziankę prezentowo-urodzinową, ale o tym w następnym poście :-)

p.s. sesja "urodzinowa" jest oczywiście zainspirowana książką z poprzedniego posta :-)











73 komentarze:

  1. Piękna sesja, piękne urodziny! Wiesz Asiu, że zaczęłyśmy w tym samym czasie? ! Do dziś o tym nie wiedziałam :)
    Bardzo lubię łagodność tej Twojej przestrzeni, taki spokój, który z niej emanuje. Kolory, lekkość, mądrość. Dobrze, że jesteś :) Buziaki i urodzinowe serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, nasze pięcioletnie blogi-córeczki :-)
      Dziękuję za Twoje słowa i też za to, że także Ty jesteś :-)

      Usuń
  2. Ja mam prośbę - napisz czasem jak sobie radzisz z problemami np. z zazdrością. Chodzi mi o o zazdrość innych wobec Ciebie. Co z tym robisz? Jak to przeżywasz? Pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga A., głęboko oddycham i robię swoje :-) To nie moje uczucia, więc nie mogę być za nie odpowiedzialna. Nie doświadczam też takich sytuacji szczególnie często.
      Jak ja komuś czegoś zazdroszczę (pięknych sesji zdjęciowych, domów, dzieci, ubrań, lekkości, mądrości, wspaniałego pióra, itp), to zadaję sobie pytanie, czego ja potrzebuję i jak mogę się "dopieścić", żeby zazdrość sobie poszła. U mnie zazdrość jest połączona ze spadkiem formy, zniżką w myśleniu o sobie z poczuciem wartości.
      I zawsze nucę sobie pod nosem: "dla wszystkich starczy miejsca pod wielkim dachem nieba." :-)))

      Usuń
  3. Joasiu, trafiłam tu dzięki fb-znajomości z Tobą. Piszesz refleksyjnie, mądrze, lekko, ciepło i z pięknymi zdjęciami. Często to, co czuję lub dopiero odkrywam, że też tak czuję. Taka siostrzana dusza. Gratulacje, serdeczności na kolejne lata i dziękuję! Cieszę się, że Cię znam. Emilka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emilko, jak się w końcu spotkamy w realu, to chyba odlecę z radości :-) Też mam wrażenie, że znam Cię od lat!

      Usuń
  4. dlaczego czytam? bo jesteś mądra Kobietą Asiu i lubie czytać o radości z jaką patrzysz na świat, na dzieci, na życie. I Twoje zdjęcia tez lubię. I lubię też fragmenty, w których okazuje się, że jest nie tylko różowo, że tez sie spieszysz, popędzasz, nie masz morza cierpliwości, to takie ufff, nawet Asia tak ma ;)
    Najlepszego z okazji rocznicy !

    Agata z 1 kręgu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agata, każdy tak ma :-) Dziękuję Ci za Twoją obecność!

      Usuń
  5. Gratuluję wyjątkowego bloga i zacnej rocznicy:) Dlaczego przykleiłam się do tego miejsca? Uwielbiam ten spokój właśnie, który z niego emanuje. Uwielbiam tę perspektywę, z której patrzysz na swoje dzieci. Doceniam szczerość trudnych chwil. Jestem mamą 10-miesięczniaka, budowanie relacji z nim to jedno z najtrudniejszych wyzwań w moim życiu, od początku nie było łatwo. Twój blog jest dla mnie źródłem inspiracji, dzięki niemu coraz lepiej mi idzie;) Dziękuję i życzę jeszcze wielu takich rocznic:) Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, bardzo Ci dziękuję za Twoje słowa i idzie Ci bardzo dobrze :-))

      Usuń
  6. ale kapitalny pomysł na stylizację! Ja to, no wiesz, jestem z Tobą od początku i nie wyobrażam sobie inaczej. Zatrzymujesz mnie i inspirujesz. Kasia O.

    OdpowiedzUsuń
  7. Asiu, mój blog powstał zupełnie przez przypadek i gdy odkryłam ogromną przestrzeń blogosfery, i ludzi stojących za tą cała masą przepozytywnej energii stał się moim takim drugim życiem.
    Dzięki blogom poznałam mnóóóóóóóóóóstwo wspaniałych ludzi w tym i Ciebie, co jest przecudownym odkryciem :) poznaję nadal, rozwijam się i uczę. To wspaniałe doświadczenie życiowe, choć czasem niesie różne małe niesmaczki.

    Gratuluję Ci cudownie kolorowego bloga, zazdroszczę Twojego optymizmu i pewnego spokoju, po który chętnie tu sięgam i uwielbiam Twoje mieszkanie (to jedno z dwóch blogowych, które mnie zachwyca).

    I bardzo się cieszę, że nie jest to blog zawodowy, że wrzucasz tu tyle siebie i swojego życia. Z wielką przyjemnością zaglądam i komentuję.

    Po prostu dziękuję, że jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renatko, wiesz, że i ja Cię podziwiam od lat :-) Dziękuję!

      Usuń
  8. Ja, przyznaje bez bicia, dopiero niedawno tutaj trafiłam. Widzę mój blog w pasku po prawej, jednak nigdy się chyba u mnie nie ujawniałaś i pewnie dlatego nie wiedziałam o istnieniu tego bloga :)Post o wrzosowisku mnie zachwycił, uwielbiam takie klimaty. Zostaję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagodo, zapraszam serdecznie! Twoje zdjęcia są magiczne, uwielbiam je oglądać i cieszę się, że wróciłaś do blogosfery :-)

      Usuń
    2. A ja się cieszę, że tutaj trafiłam :)

      Usuń
  9. Witam Joasiu :) Trafiłam w tym roku na Twojego bloga :) spodobał mi się projekt Kids were here oraz cotygodniowe zdjęcia dzieci :) Na blogu szukam spokoju, ukojenia, mądrych przemyśleń i wspólnoty - jestem mama dwóch chłopców: 10 i 14-letniego :) Bardzo podoba mi się Twój pamiętnik :) Sama coraz częściej myślę o założeniu własnego właśnie dla dzieci, na pamiątkę :) Świetna sprawa :) Pozdrawiam z Krakowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusiu, o jakże się cieszę, że tutaj jesteś :-) I daj koniecznie znać, jak ruszysz ze swoim blogiem!

      Usuń
  10. Sto lat!!!! jestem na Twoim blogu od początku. mój Kubuś i jak Twoja zosienka tez 5 latki. Przeczytalam wszystko i to po kilka razy. uwielbiam Cię! Inspirujesz mnie. W moim domu są kwiaty! W moim domu są ksiązki! w moim domu jest szuflada uporządkowana! Chce mi sie do lasu, Chce mi sie po wrzosy;). Bede tu zawsze. I w kółko opowiadam mojemu mezowi jak u was sie fajnie mieszka jak sie zyje. Obecnie wracam do pracy od pazdziernika po wojtusiu.Na 3/5 etatu ale zawsze. Adoptujemy sie w złobku. Cieżki czas dla mnie. Dziękuje Ci za kazde słowo i kazde zdjęcie. Nic nie zmieniaj w blogu... i bądz zawsze. agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, aż mnie zatkało ze wzruszenia!
      Bardzo mocno trzymam kciuki za Wojtka w żłobku i Ciebie w pracy! To się po prostu w końcu układa :-)

      Usuń
  11. Przede wszystkim życzę Ci kolejnych lat blogowych!
    Mądrość to jest to co jednym słowem mogłabym określić dlaczego tu jestem. Zaczęło się od WM - od Twoich wnętrz, porad, bezpretensjonalnych sugestii. Zachwyciło mnie to w jaki sposób urządzasz swój świat. Potem zajrzałam tutaj i okazało się, że fantastycznie piszesz o domu, życiu, dzieciach. Co najważniejsze - chciałam tu wracać (Twój blog jest jedynym do którego wracam regularnie). Pojechałam do Domu na Łąkach bo trafiłaś idealnie w to czego akurat potrzebowałam (jednego żałuję - ale o tym wiesz, że dopiero po powrocie wydedukowałam, że Ty to Ty). Zachwycają mnie Twoje zdjęcia i może kiedyś zrobisz projekt "inne dzieci" - chciałabym mieć zdjęcia mojej córki (chyba mogę pisać nawet moich córek) właśnie w takim "klimacie".
    Mogłabym pewnie długo jeszcze wymieniać za co lubię tu bywać, ale to tylko słowa. To tak jak gdzieś jesteś w jakimś miejscu i jest ci po prostu dobrze, nie zastanawiasz się, czy dobrze Ci dlatego, że krzesło wygodne, herbata ma wyśmienity smak, a może to to towarzystwo. Po prostu myślisz - trwaj chwilo trwaj... u Ciebie tak się czuję.
    Pozdrawiam Marta (tiffi)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tiffi, aż się zawstydzilam Twoja propozycją, ale kiedyś możemy się spotkać na wspólny spacer i dziewczynskie fotki :)) dziękuję Ci za tak.piękny wpis!

      Usuń
    2. Wczoraj miałam zebranie w przedszkolu i jestem załamana propozycją "fotografów", którzy pokazywali swoje prace (czekają nas zdjęcia przedszkolne) - sztuczne grzyby i kwiaty, a do tego tło jak z lat 80-tych echhhh.

      Usuń
    3. Tiffi, ja te "monidła" traktuję z dużym przymrużeniem oka, przysmieszna pamiątka ;)

      Usuń
  12. Asiu,
    zaczęłam podczytywać blog chyba rok temu, po Wiosce Kobiet. Mimo tego, że nie widujemy się, mam silne poczucie więzi z Tobą, podobny pogląd na życie, wychowanie dzieci, uwielbiam Twoje zdjęcia,... Twój blog zatrzymuje mnie na chwilę w biegu codziennym, udziela się Twój zachwyt nad drobiazgami, które nałogowo omijam, bo stres, pośpiech, nerrrw... i dzięki temu też pracuję nad swoją więzią z córką, staram się być bardziej uważna.
    Nie zmieniaj bloga. Nie spełniaj życzeń. Rób swoje, bo robisz to dobrze. Ściskam mocno!
    Dorota Z. (kręgowa mama Heleny)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doroto, ja ciągle mam przed oczami Twoją radość życia i wspaniały wewnętrzny spokój. Cudownie jest Cię znać :)

      Usuń
  13. Przychodzę do Ciebie żeby pooglądać piękne obrazy, wysmakowaną grę kolorów, gustowny, przemyślany i urokliwy mariaż między starym światem z naszej pamięci a nowoczesnym współczesnym designem...
    A kobieco i rodzinnie, żeby poczytać o dzieciach, o tym jak sobie radzimy bardziej lub mniej, o wsparciu (które jest bardzo bardzo ważne) i o mądrej dobrej matce.
    Stu lat blogowania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izabelko, dziękuję, dziękuję, dziękuję :)))

      Usuń
  14. Ja nie jestem tu jakoś od dawna, także dziękuję za te linki z archiwum :) Na ich przykładzie powiem, choć nie tylko. Bo jak Ty jesteś bazą i słuchawką, ja już wstaję, niecierpliwię się, "wrzucam" sobie, że powinnam zrobić to, tamto i jeszcze siamto. A Ty mnie inspirujesz. I jesteś taką dla mnie kobietą-drogowskazem. Hej, Olga, nie tędy droga, zlazłaś ze szlaku! Przy malutkiej Ewie bardzo często z tego szlaku zeszłam i teraz ubolewam nad tym. Ale i to, ta świadomość, niewiele mnie nauczyły. Bo może i uczę się na swoich błędach, ale cenię też rady mądrych kobiet. Szczególnie te, które nie są nachalne. To po pierwsze. Po drugie - mało "znam" osób, któe tak pięknie żonglują kolorami :) Tymi we wnętrzu domu, ale nie tylko. Znowu inspirujesz! Po trzecie - zdjęcia <3
    Podsumowując - szukam tego, co otrzymuję. Nie zmieniaj zbyt wiele, chyba że sama odczujesz taką potrzebę. Dobrego blogowania! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olgo, być dla Ciebie inspiracją i wsparciem to zaszczyt :))

      Usuń
  15. Ja zaczęłam zaglądać od artykułu w "Zwierciadle", w którym na koniec była wzmianka o tym, że prowadzisz bloga :) Wcześniej nie czytałam żadnego bloga. I tak mi się spodobała atmosfera u Ciebie, że czytam regularnie :) Ba, korzystam też z zakładki "ulubione blogi" i "poznałam" dzięki Tobie wiele sympatycznych i mądrych blogerek :)
    A pasuje mi bardzo wszystko :) przede wszystkim Ty! Twoje podejście do ludzi, do świata, fotografii, macierzyństwa, do samej siebie, do czytelników. Gratuluję więc rocznicy (ja w piątek świętowałam z mężem 5. rocznicę ślubu :) i życzę sobie :p nadal czytać Twojego bloga :)
    Joanna B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanno, to piękne słowa, cieszę z nich bardzo! A Tobie i Twojemu Mężowi życzę samych cudownosci :)

      Usuń
  16. Joasiu, wpadam po Ciebie:) po kolor...po uwrażliwienie na chwilę i drugiego człowieka w dziecku i sobie, hahaha...wpadam po zatrzymanie i piękno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, dziękuję! Ja po to samo przychodzę do Ciebie :)

      Usuń
  17. Droga Joanno, tak mnie właśnie zmotywowałaś do zastanowienia się, dlaczego lubimy akurat te blogi, a nie inne (choćby nawet i bardziej profesjonalne - w różnych dziedzinach), jakoś tak niezauważanie wciągamy się w życie innego człowieka, przejmujemy jego przemyśleniami, spostrzeżeniami. Piękno i tajemnica wirtualnego świata.
    A jak tak podrążę głębiej, to widzę, że dostałam też od Ciebie bardzo dużo - od wewnętrznego piękna po zewnętrzne, również z niesamowitymi miejscami do odkrycia.
    Bardzo ciepło pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza, ja też Ci towarzyszę i podziwiam :) Będziesz moja guru od nastolatków ;)

      Usuń
  18. Gratulacje - 5 wesoła liczba :)

    Czego szukam u Ciebie? Na pewno zdjęć, ładnych, pełnych kolorów i ciekawie pokazujących Twoje dzieci. Miło się je ogląda nie czując jednocześnie tego parentingowego szału ;)

    Lubię wpisy o codzienności, przemyślenia i czytanie o czyimś spojrzeniu na świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szał parentigowy juz za mną ;) dobrze to wyczulas :)

      Usuń
  19. Najlepsze życzenia z okazji 5 Urodzin.
    Jestem na blogu od momentu zakupu pięknej turkusowo-szarej chusty, którą mam do dziś, a jak "Bóg da" to przyda się w lutym. Chętnie zaglądam na bloga szukając dystansu do życia i podpatrując jak być dobrą i mądrą matką dla dziecka, jak wychować je na szczęśliwego człowieka. Bardzo lubię "polecenia" książek, zabawek, farb dla dzieci- skrzętnie je zapisuje i proszę o jeszcze :)
    z pozdrowieniami Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anita, to trzymam kciuki za kolejnego chuściaka :))) a na blogu na pewno będzie więcej książek, choć w tej kwestii królowa dla mnie jest Olga z bloga otymze.pl. Zajrzyj tam koniecznie!

      Usuń
  20. Wow nie wiedziałam, że już tak długo blogujesz :) Zatem życzę Ci kolejnych lat pisania tego wspaniałego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Moja Kochana, Mądra, Piękna Kobieto! Moja Przyjaciółko! Wspólniczko :)))))
    Zawsze, kiedy czytam czuję cząstkę siebie w Twoich słowach, cząstkę czegoś czego szukam, ale słowami piękniej niż Ty nie umiałabym tego ubrać, cząstkę najgłębszych i ukrytych myśli, marzeń, pragnień...Z przyjemnością i dumą widzę też Twój talent :))) Jak to dobrze towarzyszyć Ci w tym życiu i wspólnej podróży w świat poszukiwań równowagi i harmonii :))) Dziękuję!
    A jubileuszowo....dalszego rozkwitu Moja Cudna!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i się popłakałam :) Olu, ja też Cię ajlowiu i wogole :))))))))

      Usuń
  22. Asiula! ściskam Cię gorąco i życzę samych KOLOROWYCH dni w realnym jak i wirtualnym świecie :) Cieszę się, że jesteś :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kolejnych pięknych i równie owocnych lat z nami :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja czytam Pani bloga odkąd przeczytałam o Pani pracy w Zwierciadle. Coś jest w tej stronie, że dodałam ją do zakładek, a nie zamknęłam i zapomniałam, jak większość napotykanych. Przede wszystkim bardzo lubię oglądać zdjęcia, sama interesuję się fotografią i z ciekawością podglądam Pani inspiracje. Poza tym mam poczucie, że z Pani postów promieniuje na mnie spokój i spełnienie - bardzo lubię czytać wpisy pełne pozytywnych afirmacji i spostrzeżeń na świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Aniu, a jakie podróże u Pani! Niesamowite, wpadłam po uszy :)

      Usuń
  25. Joasiu, tak pięknie napisały dziewczyny:-) Co mam dodać:-) Bądź sobą!!! Uwielbiam do Ciebie zaglądać:-)
    Zachwyciły mnie kolory, Twoje mieszkanie, piękno życia, rodziny:-)! No i fajnie piszesz:-)! Sesja urodzinowa przepiękna!!!
    Pozdrawiam ciepło:-) Wiesia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesiu, jak wiesz, nieustannie Ci dziękuję za Twoją obecność :) wiec raz jeszcze: dziękuję :))))

      Usuń
  26. Rodzinność i zdjęcia - to lubię i tego u Ciebie wypatruję. Serdeczne gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  27. Asiu Twój blog dla mnie to odskocznia od codzienności. Lubię ten spokuj ale i szczerość w Twoich postach.Patrzę, czytam, chłonę, zazdroszczę tego jak pięknie ubierasz swoje myśli w słowa, motywuję się do pracy nad moim światem. Bardzo lubię czytać o Twoich podróżach i nie ukrywam, że czasami wybieram się na szlaki ,które przetarłaś:-) Tak sobie teraz myślę, że na tym blogu jest jak u Ciebie w domu:kolorowo, różnorodnie, stylowo, spokojnie- taka strefa relaksu i komfortu. Buziaki dobrze, że jesteś:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, strasznie się ciesze, ze jesteś tak.blisko :)

      Usuń
  28. Sesja zachwycajaca, a ja przychodze, bo laczy nas STOL :-)
    No, to najlepszego na kolejne piecset lat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Połączone stołem! To jest coś, Kaczko :)) jak zwykle mnie rozsmieszylas :))

      Usuń
  29. Kolejnych 5-10-15 lat .... wpadam bo Was znam, jestem ciekawa co u Was - bo pogadać w realu nie mamy jak ... chłonę zdjęcia, mądre słowa, czasami trafiasz w punkt - który i u nas się właśnie dzieje - bo mamy rówieśników, czasami uśmiecham się pod nosem patrząc co czyta Antek - bo my oczywiście to samo .. masz doskonałą lekkość pisania o codzienności - ja kiedyś chciałabym przeczytać Twoją książkę. Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, mocno ściskam i dziękuję :-) Uściski też dla R. i P.

      Usuń
  30. Wpadam jak do sąsiadki, ino przez druty a nie przez klatkę, przeczytam co słychać, obejrzę co widać, skrobnę co mi na myśl przyjdzie ;) Najbardziej lubię te posty, po których sama mam ochotę coś napisać ;D najlepszego na kolejne pięciolatki;)
    pozdr, mi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi, dziękuję. A ja lubię Twoją trzeźwość spojrzenia :-)

      Usuń
  31. Szukam wzruszeń, podobieństw, pięknych przedmiotów i fotografii. Wszystko to oczywiście tu znajduję. Pozdrawiam i dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  32. Asiu, lubię popatrzeć tak po prostu - na kolory, piękno, harmonię, którą nam dajesz - miło zagłębić się w taką atmosferę choć na chwilę - to relaks dla oczu i duszy :)

    gratulacje z okazji blogowych urodzin!!!

    Kasia - Mama kręgowa 2008

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, patrz do woli :-) Dziękuję i uściski ciepłe.

      Usuń
  33. Asiu ja najczęściej szukam u ciebie Twoich wnetrz...jestem mianiaczką poprostu wnętrz jasnych z kolorem...uwielbiam, uwielbiam,...a Twoje są naj:)))

    OdpowiedzUsuń
  34. Joasiu , niech blog daje Ci wiele radości, niech sie rozwija!
    Trafiłam do Ciebie przez kawałek Twojej kuchni, a właściwie przez pięknĄ , kolorową tacę. A potem okazało się ,że mamy siostrzane okrągłe łapki od Moniki i tak już z kawką poranną wpadam do Ciebie codziennie.
    Mamy dzieci w tym samym wieku i bardzo lubię czytać o Twojej relacji z Córką, proszę o jeszcze , bo bardzo często słowa Twoje czytam jako swoje.
    Lubię Twoje mieszakanie i czasem czuję niedosyt. Nasze mieszkania mają dużo wspólnego. Bardzo podobają mi się Twoje zdjęcia i lubiĘ Twój cykl --dzieci tu były--
    Joasiu ,bliskie mojemu sercu są tematy związane z Kobiecością. Wiem, że Kobiety mogą sobie na wzajem dawać ogromną siłę i taką właśnie dostaję od Ciebie . DZIĘKUJĘ!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, dziękuję Ci za tak obfite podsumowanie :-))))
      Będzie zatem o Córce, będzie o domu, będzie o kobiecym wsparciu :-)))
      Dziękuję Ci za inspirujące słowa :-)))

      Usuń
  35. Myśl i życiowa mądrość. Celebrowanie życia. Wrażliwość. Talent pisarski. Smaczki wizualne.
    Oto rzeczy, które mnie zachwycają.
    Sto lat!
    F.

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger