Do środka


4 dni na Suwalszczyźnie.
Ścieżkami, które już kiedyś wydeptałam.
Zarosły przez lata, zapomniałam o nich, gdzie indziej podróżowałam.
Ale nadszedł czas, żeby wrócić.
W mgłę, w ciszę, w jeziora.
W kolory, których niby nie ma, a są.
W przygaszone ochry i pomarańcze. W zieleń spłowiałą i w brązy o tysiącach odcieni.

Listopad w swym najwspanialszym wydaniu. Wcale nie szary, wcale nie ponury. Choć pada i jest ciemno. Paradoks.
Trzeba tylko na chwilę się zatrzymać. Przestać myśleć nawykowo.
Zadrzeć głowę do góry i zobaczyć misterną siatkę drzew na tle szarego nieba. Albo przystanąć nad jeziorem i nie wiedzieć, gdzie góra, a gdzie dół.
Albo zatopić się we mgle.

Codzienny spacer po wzgórzach.
W drewnianym domu zbudzony motyl, którego karmiliśmy miodem. Oszołomiony towarzyszył nam do wyjazdu.
Zioła w czajniczku, orkiszowe placki na talerzu, kawa na ganku z widokiem na połamane brzozy.
W kominku ogień.
Na stole gry.
Brak zasięgu, telewizora i wi-fi.
Tylko cicho brzęczy radio, a książki i gazety czekają na wertowanie.
Nie wiemy nawet, która jest godzina.
Dzieci kwitną przy naszej niepodzielonej uwadze.
Jest czas na bycie razem i czas na bycie samą. Albo obok, co nie znaczy, że daleko.
Energia skierowana do wewnątrz.
Do siebie, do ciała, do bliskich.
Proste, zwykłe, czasem nudne.
I konieczne.

Cdn...



















21 komentarzy:

  1. A my z Suwalszczyzny do Warszawy się wybraliśmy - kiepski czas by odwiedzać stolicę, szaro i ponuro. Znajomi zmęczeni codziennością bez zapału pchali się znów do centrum. Smutno mi, bo marazm, bo komercja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, Warszawa teraz nie jest zbyt miła i jeszcze ta przykra atmosfera zadymy. Ja teraz unikam tłumów, centrów wszelakich, nie ruszam się poza dzielnicę i swój bazarek ;-) Ale pewnie wróciliście z ulgą :-)

      Usuń
  2. Cuownie że mogliscie spędzić taki DOBRY czas.
    Ja bardzo takiej suwalszczyzny potrzebuję.
    Ostatnie zdjęcie Joasiu bardzo mnie poruszyło tyle w nim prawdy. Jaka obfitość tam w środku .
    I te krowy na listopadowej łące- cuda jakieś. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba się zamknąć, żeby to, co w środku mogło dojrzeć i rozkwitnąć w odpowiednim czasie...
      Gdybyś, Asiu, chciała się na Suwalszczyznę realnie wypuścić, to służę namiarem na domek :-)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję. Skorzystam w tym najlepszym dla nas czasie ;-)
      Dziekuję

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia, dobry czas i wpis emanujący spokojem - uwielbiam takie:). Jakoś nie potrafię ostatnio zwolnić w tej gonitwie i z każdej chwili chcę wycisnąć zbyt wiele. Dziękuję za natchnienie do poszukania ciszy w sobie:) A zdjęcie jeziora (?), a właściwie odbicia drzew - zapiera dech! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja też głównie do biegu jestem przystosowana ;-) ale zwalnianie zawsze procentuje, tylko czasem trudno wyhamować.
      Tak, to odbicie drzew w jeziorze :-)

      Usuń
  4. Piękne fotki Asiu, listopad jest piękny :)

    ściskam

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam taki listopad. I dla mnie weekend też był czasem z dala od komputera, internetu. Z bliskimi. Czasem resetu, którego ostatnio potrzebowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagodo, takie odłączenie się jest życiodajne, prawda? :-)

      Usuń
  6. Moja kochana, ukochana, najukochańsza Suwalszczyzna... Zatęskniłam, też planowaliśmy w listopadzie się zaszyć, ale nie wyszło! Dzięki za tekst i zdjęcia. Taka namiastka...

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie Pani pisze. Mimo że ze mnie nie jest liryczna dusza, to z przyjemnością czytam Pani posty. A teraz piszę, żeby dać znać, że Pani zdjęcia są cudowne i w ich odbiorze znaczącą przeszkadza mi wdrukowany adres bloga. Może można by go zastąpić czymś bardziej dyskretnym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Aniu, dziękuję za przemile słowa co do treści bloga i zdjęć na nim :) dziękuję też za Pani uwagę, co do podpisu, może wymyśle coś bardziej przezroczystego :) będę testować.

      Usuń
  8. Pięknie, wyciszajaco...nigdy nie byłam na Suwalszczyźnie, może kiedyś tam dotrę :) pozdrawiam Cie, Joasiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusiu, polecam bardzo, to bajkowa kraina. Pełna jeszcze spokoju.

      Usuń
  9. Musiałabym za każdym Twoim wpisem dodawać komentarz: piękne zdjęcia, inspirujący i dający do myślenia tekst... Mało odkrywcze spostrzeżenie, ale taka prawda! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie tutaj. Przez Ciebie tęskni mi się do ojczyzny:D. Twoje zdjęcia, zwłaszcza te jesienne...pokazują wszystko, do czego tęskno:D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celinum, rozgość się u mnie. A u Ciebie jakie cuda! Oczy się śmieja :)

      Usuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger