Marzenia między wierszami


Na wyjazdy zawsze targamy ze sobą stosy książek i gazet. Przez te dni na Suwalszczyźnie wertowałam różne magazyny.
I zaznaczałam te kawałki, które w jakiś sposób mnie zatrzymały. Zaginałam rogi, podkreślałam. Bez zastanawiania się, dlaczego tak jest. Analizujący umysł zostawiłam za drzwiami.

I wyszedł tak kolaż:
"Słuchaj własnego ciała, ono da ci jasny komunikat, kiedy odpoczywać, a kiedy działać, kiedy kierować swoją uwagę na zewnątrz, a kiedy do wnętrza." - "Sens" (listopad 2014), "Czy masz odwagę być kobietą", str. 16.
"Dlatego ufam swojej intuicji, nie walczę ze sobą, nie torpeduję swoich działań ani pomysłów. Żyję w symbiozie ze sobą." - Jowita Budnik, "Elle" (grudzień 2014), str. 66.
"Dwie osoby, które coś wspólnie tworzą, to definicja sukcesu." - Jake Gyllenhaal,"Elle" (grudzień 2014), str. 63.
"Nie rozumiem tych, którzy się wylegują, gniją rano w łóżku. Przecież rano można tyle zrobić! W sobotę z Krzyśkiem, moim mężem, o 5 byliśmy na bazarze z kwiatami, przywieźliśmy rośliny do ogrodu, zdążyliśmy je wkopać, pojechaliśmy z psem do lasu, wróciliśmy, zrobiliśmy śniadanie, przygotowaliśmy kolację, wstawiliśmy kaczkę, gazety przeczytaliśmy (...)" - Dorota Wellman, "Grazia", (październik 2014), str. 11 
"Przełomowe było uświadomienie sobie, jak ważna jest w życiu uważność. Zaczęłam się wnikliwie przyglądać temu, co jem - to straszne, co my w siebie pakujemy. (...) Nadal leczę się jedzeniem." restauratorka zmagająca się z rakiem - Joanna Szachowska-Tarkowska,  "Uroda życia" (grudzień 2014), str. 230.
"A ja jestem za podejmowaniem decyzji. I to nie dlatego, że jestem taki silny i zdecydowany, ale dlatego, że zdaję sobie sprawę, jakim piekłem jest wahanie. Gubimy się w chaosie niedokonanych wyborów." - Etgar Keret, "Uroda życia" (grudzień 2014), str. 38.
"Aktualnie remontuję stodołę w Beskidzie Wyspowym." - grafik Wiesław Szamocki, "Weranda" (grudzień 2014), str. 38.

To widzę.
To słyszę.
To wychwytuję.
To się układa w całość.

Tego potrzebuję?

Wstawać wcześnie rano? Dobrze jeść? Słuchać ciała?
Nie wahać się? Żyć w zgodzie ze sobą i z bliskimi?
Zbudować dom...?!

Marzenia same do mnie mówią. Trudno ich nie słyszeć :-)

A co mówi do Was?
Co słyszycie?

Podzielcie się. Jestem bardzo ciekawa!

p.s. zdjęcia dworku z czerwonym gankiem to zdjęcia Dworu Czesława Miłosza w Krasnogrudzie.
Na froncie widnieje napis Oskara Miłosza: "Bieda temu kto wyrusza i nie powraca".

Skąd więc musimy wrócić?
I do czego?
I dlaczego "bieda", jak nie wrócimy?



















16 komentarzy:

  1. Wkurzasz mnie ;-) nawet ze zwykłych gazet potrafisz coś wydusić. Wkurzasz mnie, bo do mnie nic nie "gada". Jak ty to robisz, że masz czas na takie refleksje? Ja zapierniczam, jak chomik w kółku. Smutno mi i mnie wkurzasz. (ty wiesz, że to tak serdecznie :-)
    Kasia O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, wiem, wiem :-) a ty przecież wiesz, że to, co wkurza, oznacza, że jest ważne...Uściski ciepłe!

      Usuń
  2. Joasiu, nawet nie wiesz, jak wielką przyjemność zrobiłaś mi dwoma ostatnimi postami z Suwalszczyzny, na której to spędziłam kilka lat temu urlop...Ale to był sierpień, lato, a tu listopad....wydawałoby się, że najczarniejszy i najsmutniejszy listopad będzie właśnie tam, a tu proszę, niespodzianka...takie piękne zdjęcia i kolory..wcale nie smutne , mimo surowości tej cudownej krainy . Jeśli miałabym wrócić, to właśnie tutaj.
    Ja całe lata gdzieś wyruszałam, byłam jak bohaterowie mojej ukochanej książki Olgi Tokarczuk "Bieguni".. jak współczesny nomada..dosłownie. I już nie chcę nigdzie wyruszać, ani powracać, jestem zmęczona. Z tego prasowego kolażu wybrałabym właśnie spokój i symbiozę ze sobą.
    pozdrawiam!
    Ewelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelino, to trzymam mocno kciuki właśnie za to!

      Usuń
  3. o 5 rano zapieprzać po jakieś chwasty ? musiałoby mi coś spaśc na głowę ;) Niech zyje wylegiwanie ! kawa, kot, kołderka, coś do czytania lub wydziergania, a w każdej chwili można zwinąć się w kłębek i jeszcze dospać, ;) Chyba założe jakiś fanclub wylegiwania się ;D :D :D pozdr, mi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi, moje marzenie - wstawać o 5- 6 :) nawylegiwalam się już :)

      Usuń
    2. hehe, wstaję 6.15 i mam zaległości w wylegiwaniu się ;D pozdr, mi

      Usuń
    3. A wogóle to może byśmy się umówiły po ta książkę co ją kiedyś i u Ciebie zaklepałam ? ;) mi

      Usuń
    4. sprawdzę, czy ją jeszcze mam ;-) i dam Ci znać :-)

      Usuń
  4. Ależ klimat na tych fotkach!!! Dużo pytań Asiu... We mnie też się kotłują.. nie zawsze umiem odpowiedzieć. Częściej siedzę na takim ganku i czekam, aż do mnie przyjdą.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Joasiu,
    piszesz o tym, o czym ja nie umiem, tak skladnie, tak pieknie.
    Suwalszczyzna -zaczarowana.

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę ,że to jest tak: jeśli zadajesz sobie pytania, zastanawiasz się - to całe niebo pracuje nad tym żebyś zobaczyła odpowiedź. Czy to z ust obcej osoby, czy czytając nagłówek artykułu czy podnosząc z ziemi liść ,czy słysząc pytanie, które zadaje Ci dziecko. Czasem czytasz artykuł i nic właściwie nowego aż tu nagle zdanie które odpowiada....
    Idziesz do kościoła i słyszysz jedno słowo i z nim wychodzisz.....
    Ja tak mam. Pytam i wyczekuję odpowiedzi , spokojnie.....
    Ostatnio dokonuję wielu wyborów,zadaje pytania dotyczące mnie samej i otrzymuję odpowiedzi zewsząd ;-)
    ,,"Dwie osoby, które coś wspólnie tworzą, to definicja sukcesu." - to się wczoraj zadziało.....

    Żeby pewne rzeczy usłyszeć potrzeba ciszy , spokoju, chatki na Suwalszczyźnie.....
    Zdjęcia piękne we mnie budzą tęsknotę za domem takim własnym, zwyczajnym a jednoczesnie niepowtarzalnym.
    Dziękuję Joasiu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, oj tak, ciszy trzeba, żeby usłyszeć...

      Usuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger