Z pasją


Lubię patrzeć na ludzi z pasją.
Lubię obserwować, jak się rozwijają i kwitną.
Jak ich pasja staje się częścią codzienności i inspiruje innych do zmian.
Od ponad 2 lat częścią codzienności mojego ulubionego Domu na Łąkach są kartki :-)
Agnieszka, gospodyni Domu, pomiędzy zwykłymi obowiązkami - dziećmi, rodziną, gośćmi, ogrodem, gotowaniem i tysiącem innych ważnych spraw - scrapuje.
Pamiętam ten moment, jak to się zaczęło. Najpierw nieśmiało, a potem z każdym miesiącem coraz pewniej.
Jak na biurku przybywało materiałów, a w głowie Agnieszki pomysłów. Jak Andrzej, mąż Agnieszki, z radością wspierał jej pasję. Jak ich córki, oraz inne pałętające się po Domu dzieci, kleiły swoje dziecięce prace.
Jak to, co robiła Agnieszka promieniowało na wszystkich dookoła.
Ja mam zawsze ochotę szydełkować, jak widzę Agę pochyloną nad kartkami :-)
Teraz spod rąk Agnieszki wychodzą piękne albumy, notatniki, przepiśniki, kartki, zakładki i inne ozdoby.
Uwielbiam patrzeć, jak, rachu-ciachu, i wyczarowuje jakieś cudo. Jak składa papiery, ozdoby, wstążki w całość. Jak czymś tam popsika, coś tam odbije, jakąś maszyną przejedzie i powstaje z tego coś ładnego.
Magia :-)

Bo kobieca natura potrzebuje tworzyć.
Clarissa Pinkola Estes pisze, że nasza twórcza rzeka musi płynąć czystym, rwącym strumieniem.
Inaczej usychamy. Przestajemy być życiodajnym strumieniem i nie zasilamy siebie i innych.
Nie możemy do naszej rzeki wrzucać śmieci, stawiać tam, udawać, że nie chcemy się w niej zanurzyć.
Obawy, wstyd, wymówki, wewnętrzna krytyka, zasłanianie się obowiązkami i brakiem czasu - to zapory na naszej twórczej drodze.
My, kobiety, umiemy je stawiać perfekcyjnie. Zawsze jest coś ważniejszego, niż nasza pasja.
A wieczorem mamy dziwne i dławiące poczucie braku sensu...

A Estes mówi: nigdy nie rezygnuj, bądź spontaniczna, idź za głosem serca, szukaj sprzyjających Ci osób, po prostu zacznij, szanuj swój czas (mój ulubiony przykład: pewna malarka kiedy chce się zająć malowaniem, wiesza na swojej posiadłości kartkę: "Dziś pracuję i nie przyjmuję gości. Nie myśl, że ciebie to nie dotyczy, ponieważ jesteś pracownikiem mojego banku, agentem lub moją przyjaciółką. Dotyczy.").
Nie rezygnuj, próbuj, sprawdzaj, broń swojego twórczego życia, doskonal swoje dzieło, odnawiaj swój twórczy ogień, rób to dla siebie, nie oglądaj się na innych, ciesz się tym, co tworzysz.
Codziennie daj sobie choć kilkanaście minut na swoją twórczą pasję. Powiedz rodzinie, że odtąd twoje hobby będzie częścią waszego życia. I ma być na nie miejsce. Koniec, kropka.
"I niech żadna myśl, żaden mężczyzna, żadna kobieta, żaden partner czy przyjaciel, żadna religia czy błahe zajęcie, żaden wrogi wewnętrzny głos nie wpędzi cię znowu w głód. Jeśli będzie konieczne, to pokaż kły."

Ja chodzę po lesie, robię zdjęcia i piszę bloga.
Bez tego usycham. To moja rzeka, w której regularnie się zanurzam.

A Ty?
Co jest Twoją pasją?
Pisanie, malowanie, klejenie, fotografowanie?
Tkanie, śpiewanie, tańczenie, gotowanie?
A może joga, medytacja, bieganie lub szydełkowanie? A może uczenie się, chodzenie do filharmonii lub czytanie książek? A może strojenie domu?
Co Cię zasila, inspiruje, daje Ci radość?
Odkryłaś już swoją pasję, czy cały czas szukasz? Co Ci przeszkadza ją realizować?

Czekam z radością i niecierpliwością na Wasze twórcze historie.
Na opowieści, jak płyniecie Waszą - jedyną i niepowtarzalną - rzeką tworzenia.
Podzielcie się swoimi doświadczeniami, napiszcie, jak ją odkrywałyście, jak było na początku i jak jest teraz, pokażcie, co robicie (np: na swoich blogach :-).

Siadam nad rzeką i czekam na Was :-)

A do poczytania jest:
Blog Agnieszki - Odskocznia Agi. Prace na zdjęciach są oczywiście jej autorstwa.
Clarissa Pinkola Estes, "Biegnąca z wilkami", szczególnie rozdział "Czyste wody: pielęgnowanie energii twórczej", str. 322-360.



















32 komentarze:

  1. bez pasji, tej twórczej, to jestem przekonana, że bym zwariowała. i mówię to poważnie, mój mózg by mi chyba wybuchnął! to mi daje powietrze, radość i ciepło. i choć ostatnio zaczyna mnie przygnębiać samotność - ale taka "samotność samotnej matki", to wiem, że kiedy zrobię coś twórczego, jest mi o niebo lepiej...
    ja szyję z filcu - głównie torby. w ogóle jestem absolutnie zakochana w filcu. poza tym recyklinguję, przerabiam i aranżuję swoje wnętrza. kocham śmieci i złom, uwielbiam rdzę i wszystko pod szerokim tytułem DIY. a najbardziej lubie miny osób które po raz pierwszy odwiedzają mój dom - zbaraniałe, a potem teksty - że takiego mieszkania w tym mieście po prostu nie ma:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sandrynko, twoje słowa: "to mi daje powietrze, radość i ciepło" w samo sedno! Pobuszowałam u Ciebie :-)

      Usuń
  2. Joasiu, inspirujesz i zatrzymujesz. Dziękuję Ci! Magda

    OdpowiedzUsuń
  3. Też muszę ci podziękować, za inspirację i chwilę refleksji nad tą twórczą stroną każdej z nas. uwielbiam tworzyć i robię to na przeróżne sposoby i daje mi to kopa niesamowitego i wtedy odnajduję w sobie siłę, a to już chyba dotykanie prawdziwej rzeki życia. I dzięki Tobie wrócę dziś wieczorem do Biegnącej z wilkami... a tymczasem zapraszam do mnie na bloga, tam dbam o wartki nurt mojej rzeki...
    gorąco pozdrawiam
    dorka - podstrychem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorko, ale fajnie u Ciebie! Rzeka płynie :-)

      Usuń
  4. Bardzo motywujący post! Inspirujesz, Kobieto :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :-) Mnie zainspirowała Agnieszka, ja Was i koło się toczy :-)

      Usuń
  5. Próbowałam ze swoją córeczką w tym roku coś podobnego zrobić ale jest jeszcze za mało cierpliwa :) Ale jak zobaczyłam ten wpis to chyba spróbuję raz jeszcze :) Gratulację i dziękuję za inspirację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julitko, kartki są proste, dzieciaki fajnie się bawiły, jelonki to już dzieło Agnieszki.

      Usuń
    2. No fakt, gapa ze mnie nie doczytałam. Ja już powoli robię swojego bloga, więc wkrótce pokaże swoje popołudnia z córką :)
      pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Jo nie wiem co powiedzieć... Nie przyszło mi do głowy, że mogę być dla kogoś inspirująca :) To Ty mnie inspirujesz - Twoja energia, Twoje fotografie. Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, jesteś, jesteś :)) zawsze mi się chce "lepiej i ładniej" po wizycie u Was :)

      Usuń
  7. ale mnie zmotywowałaś. zaczęłam scrapować rok temu, choć nigdy nie posądzałam sama siebie o zdolności jakiekolwiek manualne, a przede wszystkim nie sądziłam, że wystarczy mi cierpliwości. uwielbiałam to. ale przy małym stworzeniu z adhd nie można bawić się nożyczkami i innymi takimi. dziś wieczorem znajdę chwilę dla siebie. należy mi się. dziekuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bidibi, no pewnie! I pokaż co zrobiłas :) ja będę szydełkować ;)

      Usuń
  8. Przestanę cię czytać, teraz muszę wyciągać szydełko ;-) Nie da się inaczej po tym poście. Kasia O.
    p.s. a jelonki pani Agnieszki przecudne!

    OdpowiedzUsuń
  9. i jeszcze Zosia słodka! Kasia O.

    OdpowiedzUsuń
  10. ach, znowu trafiasz w sedno tym postem Joasiu :)
    Moja najsilniejsza pasja to po stokroć czytanie książek, poza tym wszystko , co kryje się pod szerokim hasłem "dom i ogród"....dekorowanie, wymyślanie , planowanie, zbieranie, realizowanie itp, itd..... Każda pora roku i święto mają w moim domu i ogródku swoją oprawę. Uwielbiam blogowy świat ! To on mnie właśnie napędza i inspiruje ( zwłaszcza skandynawskie blogi, to dawanie drugiego życia starociom, czy też nawet rupieciom to jest to, co lubię). To jest pasja absolutna i w tym się spełniam, ot , takie proste życie to jest to... Przymierzam się do swojego bloga od dawna...
    pozdrawiam, Ewelina

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolejny post do kolekcji wybitnych postów o dobrym życiu:D Odkąd pamiętam, moje pasje i chęć tworzenia były odkładane na koniec kolejki - po całym dniu nauki czy pracy nie zostawało go dużo, to znowu nie opłacało się rozgrzebywać całego majdanu...i tak jak piszesz - poczucie braku sensu i zniechęcenie brało górę. Od jakiegoś czasu żyję ze świadomością, że po pierwsze MAM pasje (nie jedną;)), a po drugie, że muszę je pielęgnować, bo moje pasje to ja. O czas dla siebie dobrej jakości nadal dość trudno, ale jest szansa na poprawę:D To o czym piszesz jest takie ważne, czasem nie wiemy nawet co nas przygnębia, bo przecież wszystko wygląda ok. To nasza twórcza natura niespełniona woła o uwagę:) Pozdrawiam serdecznie, cudownie zainspirowana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, "moje pasje to ja"! Zgadza się :-)

      Usuń
  12. Pasja to jedna z podstaw życia:). Ja otwieram się właśnie na nowe i daje mi to mnóstwo radości :))). Pozdrawiam (i zapraszam "do siebie")

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko Krolow, dziękuję za zaproszenie, zajrzę :-)

      Usuń
  13. Joa, przyczytałam Twój wpis i przez chwilę mnie zamurowało ;-), bo ja łapię się mnóstwa rzeczy jednak, scrapowałam przez kilka lat namiętnie, potem znudziły mi się kartki i na Święta bliskim szyłam choinki i inne pierdółki, chwilę chwyciłam na szydełko. Jedynie stała i nieustająca pasja to książki i sięganie po nowe niekoniecznie w moim stylu pozycje. Ale najmilsze są taki chwile jak w tamtą sobotę gdy piłam u przyjaciłóki kawę , obok wisiała moja choinka uszyta na tamte Święta, a na ścianie zdjęcie jej córki zrobione i przygotowane według mojego projektu :-). Pozdrawiam, super wpis na poczatek mojego dnia . Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, utalentowana jesteś :-))

      Usuń
    2. Raczej chaotyczna jestem i łapię 5 srok za ogon ;-) , i śmiać mi się chcę jak upominam swojego 10-latka żeby coś zaczynał i kończył jak ewidentnie robi to co ja ;-)

      Usuń
  14. Szukam. Próbuję wydostać się z: Wiem...nie wiem... nie jestem pewna...niech ktoś mi powie że to to to...;-) Rzeka woła. Pisać zacznę...Ot, tak i to. Pozdrawiam, Ania O.

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz racje, Asiu, szukamy wymówek ;) u mnie zawsze wymówką były małe dzieci, ale w tym roku postanowiłam wreszcie zrobić cos dla siebie, tym bardziej, ze chłopcy maja już 10 i 14 lat :) we wrześniu zaczęłam śpiewać w chorze :) 2 godzinki w tygodniu na śpiewanie, na oddech, na odnowienie energii i ducha :) pytasz tez o początki...jako dziecko chciałam być piosenkarka :) jak w domu nikogo nie było śpiewałam i urządzałam swoje występy ;) do choru już byłam zapraszana kilka razy kilka lat temu...W końcu poszłam, zaczęłam :) pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusiu, chór! Coś wspaniałego! Zazdroszczę Ci! Kiedyś też zaśpiewam :-)

      Usuń
  16. Twórczość wpisana jest w naszą kobiecą naturę. Kobiety od zawsze tworzyły , bardzo często była to twórczość użytkowa. I taką najbardziej lubię.
    Rękodzieło użytkowe- uprawiam codziennie w naszym domu ;-)
    Ale taką twórczość z pasją rzeczywiście mam mało czasu.
    Ostatnio nad tym pracuję by zadbać o czas dla siebie .... różnie jest ;-)))

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger