Berlin. Dzień pierwszy.


Chodzę sobie po Berlinie.
Pada deszcz, jest dość ponuro, ale w ogóle mi to nie przeszkadza. Szukam odrobiny koloru i berlińskich smaczków.
Zewsząd śledzi mnie wieża. Telewizyjna ;-)
Jestem tu sama, co jest i dziwne i wspaniałe jednocześnie. Ale o tym napiszę później.
Zapraszam na spacer z PrenzlauerBerg, przez Mitte i z powrotem.
Dzień pierwszy.
Oswajanie miasta i swojej w niej obecności.
































18 komentarzy:

  1. Super, korzystaj :))) Jeszcze nie byłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, korzystam, korzystam :-) Nogi mnie tak bolą, że hej! No i oczywiście Berlin polecam.

      Usuń
  2. przepiękne kadry...

    ps. pozdrawiam i zapraszam na moje Walentynkowe Candy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Berlin ma specyficzną atmosferę, taką hmm... mimo wszystko spokojną i uporządkowaną. Widzę Pergamon :-)
    A w kopule Reichstagu byłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izabelko, Berlin jest taki brzydko-ładny. Posklejany, nierówny, chropowaty. Lubię to w nim :-) Reichstagu już teraz nie odwiedzam, już kiedyś byłam. Teraz się głównie niespiesznie włóczę po ulicach.

      Usuń
    2. Masz rację: posklejany. Czy ciągle w budowie?
      Osobiście odniosłam wrażenie, że bije od niego spokój, w przeciwieństwie do takiego na przykład Madrytu, gdzie nawet jeśli znajdziesz się gdzieś na końcu miasta, w bezludnej okolicy, czuć pulsujące tętno życia...
      :-)

      Usuń
    3. Nieustanna budowa trwa ;-) A sam Berlin jest teraz dość...senny. Bardzo spokojny, turystów garstka, mieszkańcy siedzą w ciepłych kawiarnianych. Zupełnie inaczej niż w sezonie.

      Usuń
  4. Przepieknie i jak zawsze smakowicie - dorka z uściskami!

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej Asiu (mogę na ty?)mój blog to mamaijejdzieci.blog.pl serdecznie zapraszam :-) było mi bardzo miło gdy otrzymałam maila od. Ciebie. Widzę że zwiedzasz, dziękuję Ci za te zdjęcia bo chociaż tak mogłam zobaczyć Berlin...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam Cię Ewelino i życzę powodzenia w blogowaniu!

      Usuń
  6. Byłam tylko dwa razy, niestety przejazdem, węc widziałam tylko tyle co z pociągu i okolicy głównego dworca.Połączenie go z centrum handlowym-pomysł kapitalny. Zajrzałam też na stację najnowszej linii metra przy Reichu, spotkałam pana z psem w koszyku rowerowym i do dziś żałuję, że nie zostałam dłużej. Miałam szybko wrócić, ale pojawiła się ciąża, dziecko, ciekawsze wyjazdy i chlip chlip w kółko w planach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lavinko, jakoś tak przeczuwam, że pasowałabyś tu idealnie :-)

      Usuń
  7. Nie byłam w Berlinie, także dużo zdjęć poproszę:-)
    Miłego pobytu Joasiu:-) Wiesia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesiu, to mój kolejny pobyt w Berlinie, więc już nie zwiedzam tych tradycyjnych miejsc. Tutaj są poprzednie relacje :-)
      http://mamawcentrum.blogspot.de/search/label/Berlin

      Usuń
  8. Asiu, widzę polskiego wieloryba ;) ciekawe ujęcia robisz, bardzo mi się podobają :) miłych wrażeń z pobytu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Te soczyste, zielone drzwi , piękne.

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger