Mój Kraków #1


Kraków.
Przyjaciółka.
Jej dom całkowicie pozbawiony napięcia. Mimo naszej siódemki na 55 metrach.
Wspólne gotowanie, sprzątanie, czytanie.
Spacery po mieście, rozmowy do rana, dzieci kotłujące się pod nogami.
Kawa w pobliskiej kawiarni.
Nic nie jest problemem.
Błogość.


















 




23 komentarze:

  1. Ciepło pozdrawiamy z Krakowa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie, nabrałam nieodpartej ochoty na wizytę w Krakowie ;-)
    pozdrawiam cieplo - dorka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorko, są tu urocze zakątki, prócz tych kanonicznych. Ja już wolę te boczne ścieżki.

      Usuń
  3. Pięknie, cudownie, przepięknie! A gdzie jest ta urocza kafejka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, to kawiarnio-piekarnia Massolit na Smoleńsk, mniej więcej w połowie ulicy, ale bliżej Plant.

      Usuń
    2. P.s. Prócz ciastek mają też pyszne, proste jedzenie. Bulion warzywny z fasolą i szpinakiem był absolutnie genialny :)

      Usuń
  4. Joasiu, wszystkiego dobrego w Nowym Roku dla całej Waszej czwórki! "Kraków piękny jak sen" (A. Kamieńska). Pozdrowienia,
    Dagmara

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobre ciacha?
    Pytam, bo przechodzę czasami tamtędy wracając z synem ze szkoły i obiecuję sobie, że kiedyś wstąpimy :-). Widzieliśmy jak powstaje ta amerykańska ciastkarnia. Warto?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czeko-sernik wyśmienity :) pyszne zupy i sałatki.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Asiu, koniecznie zajrzyjcie, jak będziecie w Krakowie.

      Usuń
  7. Kraków tak na spokojnie muszę odwiedzić, marzę o tym:-) Super miejsce i fajny odpoczynek:-)
    Pozdrawiam ciepło w nowym roku:-) Wiesia

    OdpowiedzUsuń
  8. Błogość:)
    I niech tak zostanie.
    Ściskam ciepło Joaś!

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger