Mój Kraków #2


Nie zwiedzam już Krakowa. Co miałam zwiedzić, to zwiedziłam.
Nie wzrusza mnie Rynek czy nawet Kazimierz. Przemykam turystycznymi szlakami w drodze do sklepu po pietruszkę lub gdzieś dalej. (TUTAJ możecie zobaczyć moje impresje z pogranicza Podgórza i Dębników.)
Szukając więc nowych warstw w mieście, odzierając je z turystycznej pozłotki, odkrywając lokalne smakowitości, zadziwiałam samą siebie, kiedy zapragnęłam wybrać się na...Wawel :-)
A on mnie oczarował.
W mgle (tudzież smogu), w zwolnionej, sennej atmosferze Nowego Roku, spokojny, trwały i niezmienny.

Poza tym zwiedziliśmy wystawę malarstwa Olgi Boznańskiej w Muzeum Narodowym, byliśmy całą gromadą na "Paddingtonie" (bardzo polecamy, uroczy film), a ja z Zosią wybrałam się do teatru Groteska na przedstawienie "Ładne kwiatki" (też polecamy, uroczy spektakl, a stroje kwiatków, ach! niesamowite! Królowa Róża wbija w fotel).

I taki to był Kraków tym razem.
Przyjacielski (dziękujemy Ci Kasiu za królewską gościnę :-), bliski, rodzinny, wegetariański (w domu gotowaliśmy tylko tak, a na mieście zjedliśmy pyszne wege-burgery w Novej Krovie), rozgadany, zabawowy  i "kulturalny" jednocześnie.
Kraków, w którym jestem kimś więcej niż turystką, a kimś mniej niż mieszkanką. Mam klucz do lokalności, a jednocześnie mogę się nim zachwycać, będąc "nie u siebie".
Cudowny stan.
Do zobaczenia więc za jakiś czas, Krakowie!






 




















15 komentarzy:

  1. piękne ujęcia... uwielbiam Kraków, ale nie byłam tam już wieeele lat:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sandrynko, od tęsknoty często zaczynają się podróże :-) Życzę Ci więc tej krakowskiej.

      Usuń
  2. I pod Baranami w kinie byliście :) Świetnie .... szkoda że nie udało nam się wpaść znienacka na siebie gdzieś spacerowo ...Pozdrawiamy M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Magiczny ten Kraków u ciebie na zdjęciach. I trochę smutny. Kasia O.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kraków też nas ujął. Wawel zwiedzaliśmy nie z prądem tylko pod prąd....
    Piękne zdjęcia.
    Na misia się szykujemy...
    Asiu cudownego nowego roku... z Krakowem, z marzeniami , planami, z lasem i z Czym tylko zapragniesz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Misia obejrzyjcie - naprawdę zabawny film z klasą :-)

      Usuń
  5. Pięknie Joasiu:-)! U Zosi zawsze mnie zachwycają spódniczki baletniczki, no i torebka też super na Kraków, taki fajny luz artystyczny:-) Pozdrawiam Wiesia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, spódniczki muszą być, a torebka od pieska ChiChiLove - prezentu pod choinkę :-)

      Usuń
  6. Karków, najbardziej znane miasto Pl. Gdziekolwiek jestem, tak kojarzą Polskę.
    Miasto z moich lat młodzieńczych, duży sentyment.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ellen, podczas mojego spaceru po Wawelu raczej nie słyszałam języka polskiego. Angielski, rosyjski, włoski :-)

      Usuń
  7. Fajnie jest zobaczyć "swoje", opatrzone miejsca cudzymi oczami. Zdjęcia jak zawsze piękne.

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger