Berlin. Dzień czwarty.


Dzień czwarty.
Prywatność.

W Berlinie zamieszkałam w mieszkaniu wynajętym przez portal Airbnb. Gdybyście potrzebowali namiaru na tę uroczą kawalerkę, to służę, bo miejsce polecam z czystym sercem.
Co mnie do niego przekonało?
Oczywiście smaczki w wystroju z lat 60. i 70.
Ach, te lampy, fotele, stół! 
No i dzbanek :-)
Mieszkanie znajduje się w sercu dzielnicy Prenzlauerberg - parentigowego centrum Berlina. Mam do tego miejsca słabość. Z malutką Zosią bawiliśmy się na tutejszych placach zabaw. Zobaczcie TU.

Chcę Wam też pokazać lokalną kawiarnię, w której spędziłam cudowne godziny. To Eckstern Cafe na modernistycznym osiedlu Carla Legiena. (więcej o tym osiedlu w poprzednim poście).
Kawa, ciastko, album, wielkie okna, przemili właściciele, niczym nieskrępowana atmosfera bez zadęcia, miejsce poza głównymi szlakami turystycznymi.
I do tego te cudowne malowidła na ścianach.

Ta kawiarnia i to mieszkanko dopełniają "mój" Berlin. 
Razem z galeriami, wystawami, architekturą, ulicami, metrem tworzą całość.
I dodają prywatności temu wielkiemu, dość w sumie brzydkiemu, różnorodnemu i fascynującemu miastu.





























Jeżeli podobał Ci się ten post, możesz go skomentować, polubić, udostępnić i dalej puścić w świat. 
Będzie mi bardzo miło :-) Dziękuję!

17 komentarzy:

  1. Bardzo fajnie:)))) Naprawdę klimatycznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Asiu, oglądam te zdjęcia na okrągło. Cała fotorelacja z Berlina jest piękna. Czuję się tak, jakby tam była z Tobą, jakby te kolorowe kadry były uchwycone przeze mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, cudownie to słyszeć :) a Ty tam jedź, na pewno ustrzelisz wspaniałe kadry. Jakby co to służę bardziej dokładnymi namiarami.

      Usuń
  3. Klimat w mieszkanku jest, chociaż do wynajmu:-)
    Taki Twój Joasiu, biel, kolory, podchodzi mi pod Ciebie:-)
    No a kawiarenka też fajna, podoba mi się bardzo!
    Pozdrawiam ciepło:-) Wiesia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesiu, ja bym więcej różowego dała :-)))

      Usuń
  4. Podoba mi się klimat, , który opisujesz :) usiąść spokojnie w takiej kawiarni, delektować się kawą, a potem spacerować i chlonąć uroki Berlina :) muszę się tam wybrać :) pozdrawiam Cię, Asiu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne to mieszkanko. Ja mieszkałam w hotelu, ale Berlin wbrew obiegowej opinii podobał mi się bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też :) choć to nie jest takie "łatwe" i słodkie miasto, jak np: Paryż. Zawsze wszystkim mówię , ze dostrzeżenie piękna w Berlinie wymaga odrobiny wysiłku. No ale ja uwielbiam Warszawę ;)

      Usuń
  6. Chciałam napisać coś oddającego odczucia po obejrzeniu zdjęć, ale jak bym do tego nie podchodziła, wychodzi mi tylko: WOW! Ten chlebak i pomarańczowe fotele są genialne. A zdjęcie z jedną wielką ławką moje ulubione. I ta fotorelacja podoba mi się najbardziej :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagno, bardzo się cieszę, że Ci się podoba :-)

      Usuń
  7. Uwielbiam Berlin, a Prenzlauer Berg to moja ulubiona dzielnica!!! A to mieszkanie na ile osób?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak moja :) Mieszkanko jest dwuosobowe.

      Usuń
    2. Oo, szkoda, bo my z dwójką dzieci. Ale może na samotny wyjazd rodziców by się nadało ;-)

      My byliśmy w 2013 z dzieciakami i znajomymi na rowerach (zapraszam: http://nudyniema.blogspot.com/2013/08/berlin-ich-liebe-dich.html). W tym roku koniecznie musimy znowu odwiedzić Berlin!!

      Usuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger