SHARE WEEK 2015

Bardzo lubię inne blogi.
Czytam je, inspiruję się nimi, czasem pamiętam przez wiele miesięcy jakieś jedno zdanie.
Na bocznym pasku macie moje ulubione pozycje, które polecam Wam z czystym sercem. Są tam tytuły mega popularne, jak i zupełnie niszowe. Łączą je niezwykłe, pełne charakteru kobiety (i jeden facet :-).
Szukam tam życia i prawdy. Lubię blogi, które trwają latami i są niejako życiowymi projektami. Takie, które można przeczytać wstecz, a i tak są aktualne. Wolę te nie nastawione na zysk, choć czasem korzystam z fajnych poleceń.
Lubię dobry język i piękne zdjęcia. Lubię mądrość, poczucie humoru i wiedzę. Lubię czułość, delikatność i spokój. Ciągnie mnie do kobiet z życiowym doświadczeniem, które już parę rzeczy o tym życiu wiedzą. I takich, które w swojej mądrości, nie pouczają. I niczego nie udają. Żyją po swojemu.
Bardzo szybko przestaję czytać blogi, na których są walki, przepychanki, niedojrzałość. Albo "ego" rozdęte do granic możliwości.
W blogowym świecie wydeptuję swoje ścieżki, które mało mają wspólnego z rankingami, choć do nich też czasem zaglądam.

Akcja SHARE WEEK 2015 Andrzeja Tucholskiego z bloga jestkultura.pl bardzo mi się spodobała. Jak to napisałam na swoim instagramowym profilu: "Dzielenie się. Polecanie. Dawanie wiatru w żagle. Wspieranie. No lubię bardzo!"
Z przyjemnością się w nią włączam, tym bardziej, że zostałam wyróżniona przez Olgę z bloga "O tym, że..."
Wiadomo, że każda matka owładnięta literaturą dziecięcą tego bloga czytać musi. Dobre książki, cudna Ewa, od niedawna śliczny Wojtek i ciepła, mądra Olga. Blog idealny :-)

Zasady tej zabawy są takie, że można polecić trzy tytuły, co też uczynię.
Po czym zrobię mały dodatek. Żeby było po mojemu.

Adres pierwszy (Olgo, wybacz, ale będzie taki sam, jak u Ciebie :-) to:
KACZKA i jej blog On Her Majesty's Secret Service.
Kaczkę wielbię!
Nie ma, dla mnie, w sieci bardziej zabawnego i inteligentnego bloga o macierzyństwie. Kaczka posługuje się językiem i metaforą w sposób mistrzowski. Jej poczucie humoru jest genialne. Jej umiejętność opisania swoich zmagań z Dynią, Biskwitem i teutońskim systemem przedszkolnym wprawia mnie za każdym razem w niesłabnący zachwyt. Należę do pokaźnego grona wiernych wyznawczyń opluwających ekran ze śmiechu (lub wzruszenia) przy kolejnej notce.
Żądamy od Kaczki książki. Wielu tomów książek!
Zachęcam Was do przyłączenia się do nas i wielbienia Kaczki :-)

Adres drugi to:
Matka Jedyna i jej blog matkojedyna.
Matko jedyna, dlaczego ja tak późno odkryłam tego bloga?
Dopiero, kiedy ktoś na Facebooku zalinkował jej tekst, który brał udział w konkursie Blog Roku (i wygrał), przejrzałam na oczy. Ten blog jest wspaniały. Przeczytałam go w dwie noce. Ciurkiem. Wzruszając się, śmiejąc i szczerze zazdroszcząc umiejętności balansowania między dystansem i czułością. I znowu kobieta, która język potrafi ułożyć, jak tylko chce. I wyczarować takie obrazy, jakie tylko chce.
I zostawić je zapisane na zawsze. W moim sercu też.
Teraz Matka Jedyna i jej Rodzina doświadczają trudnego czas, a ja trzymam za nich kciuki. Żeby wszystko się dobrze ułożyło, a Natasza wyzdrowiała.

Adres trzeci to:
Jodi i jej blog Pracising Simplicity.
Ten blog to moje ukojenie. Azyl.
Cisza, spokój i piękno. Świetliste zdjęcia. Proste słowa.
Jestem wdzięczna Jodi, że dzieli się swoim światem - rodziną, domem, przemyśleniami na temat prostego, świadomego życia. Bez lukru, ale i bez udręki.
Che, Poet i kilka dni temu urodzony malutki Percy - tak czule opisani i sfotografowani.
Piękny blog. No i ta egzotyczna Australia w tle :-)

Trzy blogi, które zupełnie nie wyczerpują moich blogowych fascynacji.
Bardzo polecam Wam przemądrą Katachrezę, wytrwałą w walce o docenianie codziennej pracy kobiet Zimno, przekorną, acz pastelową Polkę, orkiszową Monikę, zupełnie niepodatną na blichtr Kasię, która przepięknie, bez zadęcia, empatycznie towarzyszy swojej trójce dzieci. Pod jej manifestem przedczterdziestkowym podpisuję się każdą swoją kończyną :-)
Bardzo, ale to bardzo lubię też zatrzymanie chwil Alicji. Nie umiem też nie darzyć sympatią Julki. 
Cenię każdy tekst Kaan - podlaskiej nauczycielki o wielkiej mądrości.

A na koniec przeczytajcie blog, którego już nie ma. Ja wiem - świat internetowy pędzi do przodu, trzeba się rozwijać, nieustannie zmieniać szablony, czcionki, treści. A jak przestajesz pisać, to cię nie ma. Nie liczy się to, co było.
A jednak się liczy.
Dla mnie się liczy.
Ten blog jeszcze wisi w sieci i możecie się nasycić mądrością i miłością Weroniki.
"Nauczona poprzednimi dziećmi ustępuję, przytulam i daję za wygraną. Grzesiowi w analogicznym czasie ustępowałam znacznie mniej, znacznie bardziej dążyłam do pokazania, kto ma rację. Do dziś pozostaję z wrażeniem, że wychowawczo to niewiele dało, a jedynie się sporo namęczyliśmy."
Ten adres był dla mnie bardzo ważny. Tęsknię za nim bardzo.
Zanurzcie się w ZESZYDŁO.

W komentarzach zachęcam Was oczywiście do dzielenie się swoimi ulubionymi adresami. A jak Was jeszcze nie znam, a powinnam :), wrzućcie swój adres.

Jeżeli podobał Ci się ten post, możesz go skomentować, (a wiedz, że uwielbiam Twoje komentarze :-) polubić, udostępnić i dalej puścić w świat. 
Będzie mi bardzo miło :-) 
Dziękuję!

22 komentarze:

  1. O matulu! http://www.practisingsimplicity.com/ - jakie to piękne! Dzięki Joanno za tego posta! Dziś też coś wrzucę u siebie. Ale cudności dzięki Tobie odkryłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagoda, bardzo się cieszę :-))) Jodi kocham od dawna i uważam, że to jeden z bardziej wartościowych kawałków sieci. A pójdź sobie po różnych linkach od niej. Odkryjesz wspaniały australijski świat :-)

      Usuń
    2. Lepiej nie, bo kupię bilet do Australii w jedną stronę :)

      Usuń
  2. O kurczę, Zeszydłem dałaś mi po głowie, siedzę i czytam. Kasia O.

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę inspirujące zestawienie
    I jaki ciepły wpis, podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście, świetne propozycje...ja jako kobieta okołoczterdziestkowa :) szukam właśnie , tak jak Ty to pięknie napisałaś "życia i prawdy" ale też mądrości i spokoju oraz prostoty...zupełnie nie do przyjęcia są dla mnie blogi młodych matek oraz te blogi wnętrzarskie, które są istnymi słupami reklamowymi....pokazywanie coraz to nowych, drogich rzeczy, które dostaje się w prezencie, a na które większość mam może tylko popatrzeć chyba....jakoś mnie to kłuje w oczy ( mimo wszystko czasem zaglądam i do nich)..ale widać i na to jest zapotrzebowanie. A może mój dystans do nich to właśnie kwestia dojrzałości... Jeśli chodzi o wnętrzarskie to uwielbiam skandynawskie blogerki, te ich " stare graty" z prostymi gałązkami z drzew i właśnie jakiś taki spokój...
    pozdrawiam, Ewelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelino, na blogach dwudziestoparolatek też się z trudnością odnajduję.

      Usuń
  5. dziękuję:) a Zeszydło...ach...Zeszydła...też tęsknię...

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję Joaś :)
    Z wzajemnością! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie, Alcyś :-) Tylko pisz częściej!

      Usuń
  7. Och, jak mi dzis cieplo w piora! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zasłużenie, zasłużenie, Moja Droga :-))))

      Usuń
  8. Dziękuję ogromnie, zdumiona i ucieszona okropnie, i idę pływać w Twoich kolorach i Wiosce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Droga, nawet nie wiesz, ile ja Ci zawdzięczam - refleksji, odkryć. Dziękuję Ci!

      Usuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger