Powroty


Już dzieci biegają po podwórku. Już kręci się kolejne pranie. Już szykujemy wyprawkę do szkoły.
Zdążyłam nawet dosadzić astry na balkonie.
Wróciliśmy przedwczoraj, a mnie rozsadza energia. Chce mi się mnóstwo rzeczy. Znaczy się - wakacje się udały :-)

Bośnia, Chorwacja i Czarnogóra za nami. Kolejne rodzinne wakacje za nami.
Uwielbiamy to wspólne przedzieranie się przez Europę - te wszystkie postoje, noclegi, wycieczki, dni odpoczynku, dni zwiedzania, radość z bycia razem, a czasem i zmęczenie z bycia razem.
I to uderzenie południowego, gorącego powietrza, które zaczyna się gdzieś w połowie Węgier.
I ten aksamit Jadrańskiego Morza.
Nasze zachwyty, ale i trudne uczucia, bo bieda, bo nie tak dawna wojna, bo kłopoty...
Wszystko...

Zdaliśmy sobie też sprawę, że nasze wakacje nie różnią się jakoś zasadniczo od naszego życia osiadłego. Tak samo jesteśmy blisko i tak samo się na siebie irytujemy ;-) To dobre odkrycie, bo nie musimy na wakacjach szukać niczego, czego byśmy nie mieli na co dzień.
Nie ma podziału. Życie jest całością.

A na karcie mam wiele zdjęć z pięknych miejsc.
Chcecie więcej?
Robienie zdjęć na tej wyprawie sprawiło mi wyjątkową przyjemność. Bez przymusu wewnętrznego, spokojnie, w nie za dużej ilości. Wiele tylko do naszego rodzinnego albumu.
Bo na tych wakacjach odpoczęłam od różnych "muszę", głównie tych, co sama je sobie stawiam ;-)
I czuję się z tym świetnie.
Czego i Wam życzę w tę piękną niedzielę!












13 komentarzy:

  1. Świetne zdjęcia. Słoneczna, radosne, pachnące wakacjami.
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia jak zwykle przepiękne. Polecam wyrzucenie słowa "muszę" ze słownika, jakoś przyjemniej się żyje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem :) "Muszę" je wyrzucić. Żartuję :))))) Dziękuję Ci za miłe słowa.

      Usuń
  3. po prostu czuć tę energię!!! twoją!!! życie jest całością - tak!!!
    pozdrawiam dorka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak :-))
      A jak tam, Dorko, Twoje wakacje?

      Usuń
    2. Wakacje moje już za mną, ale mam je w sobie jeszcze bardzo wyraźnie! Praca - z wakacyjnym jeszcze rozleniwieniem, ale czas już wracać do codzienności! Podczas wyjazdów niestety straciłam mój kochany aparat, a z nim zdjęcia, więc wielkie poczucie straty, ale... tak może miało być, żeby nie patrzeć w oko aparatu, a po prostu być ;-) pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  4. i po to są właśnie wakacje ... z których i my właśnie wróciliśmy i za kilka godzin musimy wstać do pracy (buu!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnego dnia w pracy, niech się powoli rozkręca.

      Usuń
  5. Zdjęcia dosłownie robione duszą, jest w nich tyle serca że nie sposób oderwać się.
    Idę wchłonąć raz jeszcze.
    ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mig, takie słowa dodają skrzydeł :) Dziękuję!

      Usuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger