Wystaw się w CSW


Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu organizuje co roku konkurs fotograficzny pod hasłem "Wystaw się w CSW". Nagrodą jest udział w zbiorowej, pokonkursowej wystawie.

Koleżanka podesłała mi namiar, a ja się...

przestraszyłam.

Zamknęłam stronę i starałam się o tym nie myśleć. Szczególnie, że czasu zostało mało, a zdjęcia trzeba było odbić i dostarczyć na własny koszt.
Ale nie dawało mi to spokoju.
To poczucie, że chcę spróbować.
I jeżeli tego nie zrobię, to będę miała do siebie żal.

Więc spróbowałam :-)
I się udało.
Dwie moje prace (podwórka Pułtuska) zostały zakwalifikowane na wystawę. Oglądanie ich na ścianach CSW było ogromnym przeżyciem.
Towarzyszyła mi moja rodzina, co dawało mi ogromne wsparcie. Dzieci, kiedy dowiedziały się, że w czwartek po lekcjach, mamy jechać 3 godziny na wernisaż, z dumą stwierdziły "no pewnie." Kiedy mówiłam Antkowi, że to tylko dwa moje zdjęcia pośród dziesiątków, powiedział mi spokojnie: "mamo, nie umniejszaj swojego sukcesu". Byli moim balsamem i oparciem.
CSW nagrało z nami bardzo fajny wywiad, który niedługo będę mogła pokazać. Jeżeli chcecie go zobaczyć, najszybciej pewnie pojawi się na FB (tu możecie mnie "polubić").

Cała wystawa jest doskonale pomyślana, świetnie skomponowana i mimo dużej ilości zdjęć, nie przytłacza.
Wiele z zamieszczonych tam fotografii mnie urzekło. Wiele zastanowiło. Ciągnęło mnie do zdjęć o określonym klimacie (nazwałabym go "nienachalnym"), co tylko wskazuje mi kierunek, w jakim mam iść. Czarowały mnie pejzaże, miejskie impresje i piękne portrety. Przyciągały mnie zdjęcia czarno-białe, co mnie zaskoczyło.
Wszystko co było nadmierną (według mnie), choć perfekcyjną (kadrowo i technicznie) kreacją omijałam obojętnie. Jak się okazało, jestem też kompletnie odporna na klasyczne zdjęcia "podróżnicze", szczególnie te z Azji. Za to przy nadmorskim pejzażu stałam przez długie minuty.

Ten wernisaż dał mi potężną dawkę energii. Wiary w siebie. Ochoty na więcej.
Osadził mnie w moich pomysłach.
Pokazał, jak wiele jest dróg w fotografii i żadna nie jest ani "lepsza", ani "gorsza".
Chodzi tylko o to, żeby znaleźć swoją, bo wtedy prócz pięknego kadru, możemy też przekazać odrobinę prawdy i swojej wrażliwości.
I wtedy dzieje się magia...

Wystawę można odwiedzać do 21 lutego, w CSW w Toruniu. Bardzo ją Wam polecam :-)
P.s. Na wernisażu były tłumy ludzi, na moich zdjęciach ich nie ma, bo zrobiłam je tuż przed wyjazdem z wystawy ;)


 







 

19 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Fanfary, fajerwerki, fantazje, faworki i fontanny szampana!
      I to w CSW! Fju fju! Oraz nawet zdjęcia z wystawy piękne robisz!

      Usuń
  2. Gratuluję i bardzo się cieszę, że mimo strachu odważyłaś się. Masz wrażliwość, również fotograficzną. Czekam na Twoje spostrzeżenia odnośnie fotografowania z przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Ty? Mimoza? :-) Dziękuje Ci.

      Usuń
    2. Tak, ja:) Zapraszam w nowe miejsce mimo-za.blogspot.com.

      Usuń
  3. Uuu, poważna sprawa! Niesamowitą drogę przeszłaś - podziwiam!!!
    W ogóle to bardzo ciekawie ta wystawa wygląda, szkoda że nie pojedziemy do Torunia...
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje Joasiu ! Chętnie bym obejrzała, bo oglądania zdjęć kogoś, o kim się wie nieco więcej (dzięki blogowi :D) to zupełnie inne przeżycie, niż zwykła wystawa. Wiemy, ile Twoich myśli i emocji jest za tymi zdjęciami i to stanowi ich dużą wartość dla nas, oglądaczek. Nie mam możliwości obejrzenia wystawy, ale zaraz włączę sobie odpowiednią muzykę na spotify i znowu (który to już raz) będę oglądać Twoje zdjęcia na blogu. Pozdrawiam serdecznie z Vancouver :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje! Cudownie się śledzi Twoje poczynania, rozwój, wzrastającą świadomość. Uwielbiam Twoje fotografie, zawsze niosą ze sobą jakąś refleksję. I faktycznie, "nienachalność" jest dobrym określeniem. Jakoś nie wyobrażam sobie Ciebie wrzucającej na instagram układanki z różową piwonią, białym laptopem i złotymi nożyczkami w tle ;-) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre ;-))) Nadmierna stylizacja rzeczywistości jest nieznośna, ale złote nożyczki mnie zaciekawiły :-))) Uściski dla Ciebie, Aga!

      Usuń
  6. Gratuluję.:-D
    Twoja reakcja to jakbym widziała siebie, hihihi.
    Proszę, ile prawdy jest w powiedzeniu, że do odważnych świat należy...
    A reakcja Antka - wspaniała!

    OdpowiedzUsuń
  7. Joasiu, wielkie gratulacje:)!!!

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger