Ciesz się


Gnam.
Z sesji na sesję.
Z sesji przed komputer.
Sprzed komputera po dzieci.
I już wieczór.

Chciałam tego.
I mam.
Ale gnam.

Wieczorami padam, jak kawka.

Bałagan w domu, sterty prania, odgrzewane obiady. Wiele codziennych rzeczy, jeszcze niedawno celebrowanych, teraz robionych na łapu-capu.
Brak czasu na spotkania, pogaduchy i spacery. W lesie nie byłam od bardzo dawna! Na basenie raz!
Ale kiedy tak tarabanię się ze aparatem, statywem i blendą do czyjegoś domu, przykładam oko do wizjera, to wiem, że tak chciałam.
O tym marzyłam.
I to się właśnie spełnia.
Ale nie bez kosztów.

Ale mądra "baba" we mnie mówi: "ciesz się, spełniają się twoje marzenia, a ty się po prostu ciesz. Biegnij, potykaj się o pranie, ale się ciesz. Taki etap, korzystaj z niego, dziewczyno, potem będzie inaczej, zmieni się. Nie marudź, tylko się się ciesz."

Bo chyba właśnie na tym polega to magiczne "tu i teraz"?
Nie na wizji idealnego życia, ale na czuciu całą sobą, tego, co się wydarza.
I przyjmowaniu tego bez oceniania.
Bez marudzenia.
Z ufnością.
Bez wybiegania w przyszłość, ani oglądania się za siebie. Bez przywiązywania się do dawnej siebie (z porządkiem w domu ;-).

Jak byłam mamą małych dzieci, to się cieszyłam byciem z nimi.
Jak byłam panią domu, to rozkoszowałam się tym etapem.
Jak przez wiele lat intensywnie pracowałam, to doceniałam każdą chwilę.
I w każdym z tych etapów, pamiętam tę chwilę, kiedy zdawałam sobie sprawę, że tak - tak właśnie wygląda teraz twoje życie. W całej rozciągłości. Ze wszystkim kosztami i wszystkimi bonusami.
Zgódź się na to.
Za zgodą jest przyjemność i odpuszczenie.
Za zgodą jest spokój. Taki głęboki, w środku.

Bo przecież jak się zmęczę, to odpocznę.
Jak się zagalopuję, to wyhamuję.
Jak będę chciała, to to zmienię.
Życie płynie w swej obfitości, zmienia się, przekształca i tak ma być.

Teraz gnam. Taki etap.
I jestem szczęśliwa.

18 komentarzy:

  1. Chwytaj te chwile. To kolejny, inny etap, który dopełni przyszłą Ciebie .
    juz się cieszę na nowe piękne zdjęcia jakie pokażesz na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie napisane... Chyba wydrukuję i powieszę w widocznym miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcie przepięknej urody. Przypominasz mi, żeby smakować chwile, różne chwile, wyciągać esencję z zysków, koszty i tak będą, zawsze są. "Przecież jak się zmęczę to odpocznę":)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne napisane, o byciu tu, o byciu teraz, bez zbędnych samowyrzutów i samodołowania się. To takie ważne, by dostrzegać siebie w różnych odsłonach, na różnych etapach życia i czerpać garściami z tego!!!
    pozdrawiam cię bardzo ciepło Joasiu!!

    OdpowiedzUsuń
  5. i to jest w życiu bardzo ważne, być tu i teraz, czerpać radość z każdego jego etapu :) i nie ciągle będąc fizycznie tu, mentalnie być tam gdzieś w przyszłości. piękny post:)
    gratuluję sukcesów i spełnienia marzeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, a ja mam tendencję do wybiegania w przyszłość, co mnie strasznie męczy. Uczę się to odpuszczać.
      Uściski dla Ciebie!

      Usuń
  6. Ale widać, że w całej tej gonitwie, zamieszaniu, braku czasu odnajdujesz siebie i swoje szczęście, i to jest piękne,więc chwytaj to!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mądra ta baba w Tobie. Dobrze gada! Potykaj się Kochana i idź dalej. Ja nie biegam z sesji na sesję, a też się potykam o pranie...
    Spełniaj marzenia i ciesz się ile tylko!
    Ściskam Cię! Jutro jadę na poszukiwania odpowiedniej oprawy na zdjęcie.
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ się cieszę!! Koniecznie mi pokaż, jak zawiśnie :-)

      Usuń
  8. Odwracam sie od balaganu plecami, temeperuje kredki, rozkladam papier i juz wiem dlaczego nie sprzatalismy od nie wiem kiedy. Kosz na pranie dawno nie zaznal dna ;)
    p.s. Niezmiennie, Joanno, fajnie jest patrzec jak rosniesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bebe, Kochana, nasprzątamy się jeszcze kiedyś ;-)
      I jak zawsze dziękuję Ci za słowa-skrzydła :-)

      Usuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger