"Ja z podróży..."


"Ja z podróży.
Ja z podróży.
Ja z podróży
Wypiłam dzbanek aż do dna.
Kto powróży, kto powróży,
kto powie ile potrwa świat i ja.
A tyle jeszcze mam dla świata,
pożarów tyle w sercu mam.
Co począć z tym, kto wie?
Ach, ile w mieście snów?
Ach, ile w księgach słów?
Tyle jeszcze w sercu noszę.
Ja z podróży.
Ja z podróży.
Ja z podróży.
Ja z podróży"

Agnieszka Osiecka "Ja z podróży".

Wróciłam z Rzymu, ale zanim podzielę się z Wami uwagami, jak nam tam było i jakie ścieżki wydeptaliśmy, najpierw to.

Chwila zachwytu.
Nad możliwością podróżowania i nad chwilami, które po prostu się zdarzają.
Bez planowania i bez przewodników.
I bez żadnej gwarancji, że się zdarzą.
Ale jednak, gdzieś na dnie serca, ma się nadzieję, że nadejdą. Bo w jakiś sposób są esencją.
Tylko nie można ich pośpieszać. Żądać. Oczekiwać. Planować.
Przychodzą w takim momencie, kiedy odpuszczasz. Kiedy twój mózg przestaje gadać "musisz."
Nic nie wiesz. Jedziesz przed siebie. Lekkie zmęczenie nie pozwala ci na zbytnie myślenie.
Wybierasz losowo stację podmiejskiej kolejki, na której wysiądziesz. Idziesz wzdłuż pustych teraz hoteli, zamkniętych barów i sklepów. Nie zrażasz się śmieciami na trawnikach i ruchliwą drogą. Przed sobą widzisz pasek morza. Przekraczasz prowizoryczne ogrodzenie przy tarasie, który pewnie w trakcie sezonu, jest zasłany leżakami.
I już wiesz.
Czujesz zapach morza, słońce daje spektakl, wiatr rozwiewa słowa i włosy.
Przez chwilę udaje się nie myśleć.
Być.
Czuć.
Rybak zarzuca wędkę, starszy fotograf rozstawia się ze statywem, w budkach- przebieralniach całują się pary. Twoje dzieci uciekają przed falami. Idealny turkus, błękit i granat mieszają się na linii horyzontu.
Patrzysz i patrzysz i patrzysz. Aż słońce nie zajdzie za morze.

I wracasz zalana endorfinami.
Z wdzięcznością, że to się wydarzyło...
Na zwykłej plaży, między drogą a tarasem, na końcu podmiejskiej kolejki...

3 komentarze:

  1. Przepiękne zdjęcie! Te „niebiańskie” promienie ahhh...

    OdpowiedzUsuń
  2. Czuję to!
    Uwielbiam, kiedy endorfiny krążą radośnie w mojej krwi.
    I kiedy udaje się nie myśleć. Przez chwilę.
    Uściski Asiu!

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger