I znowu


No przyszła mi taka myśl w tym roku.
Żeby tego nie robić. Odpuścić sobie po prostu.

Bo nanosić się trzeba. Natachać. Namyśleć.
Pieniędzy nawydawać.
Potem pamiętać trzeba.
Codziennie się krzątać. Sąsiadów zatrudniać, jak się wyjeżdża. Denerwować się, jak marnieje.
Jednym słowem - kłopot i kolejny obowiązek.
I tak sobie myślałam - uprzątnę ładnie, to co jest, poskładam wszystko w kupki, może coś jednego wstawię. Ale w maju. I już. Koniec.
Przecież nie muszę co roku.
Naprawdę nie muszę, z nikim się nie ścigam, o żadną palmę nie walczę... Mogę odpocząć.
I już prawie się sama przekonałam do tego pomysłu...

Aż znowu mnie zaniosło tu (klik).
A tam Pani Ela się krząta między bratkami. Błyskają niezapominajki, tulipany rozpychają się w donicach.
Każdy kto wchodzi do namiotu zaczyna promienieć. I wraca po kolejną skrzynkę.
"Krzysieńku, jeszcze te żółte weź. Mnie, Krysiu, to najbardziej się te pawie oczka podobają. To weźmy i te i te. Każdy będzie miał swoją skrzynkę."
"Nie mogę teraz rozmawiać, skarbie. Bratki wybieram. Tak, tam gdzie zwykle. W tym roku są stare odmiany. Wezmę na próbę."
"A pani jakie zazwyczaj wybiera? Ja tylko białe, ale może na fiolet się skusić?"

I chodzimy alejkami. W skupieniu wkładamy doniczki do skrzynek. Uśmiechamy się.

Słuchając, jak pulsuje dookoła życie.

Wyjechałam z samochodem kwiatów...
Odpocznę za rok. Może...
























6 komentarzy:

  1. Przyznam, że się uśmiałam z samochodu pełnego kwiatów, bo też tak mam. Mówię sobie - w tym roku nic nie kupuję, szkoda pieniędzy, po co, skoro ogród to tylko kawałek przekopanego pola - jedynie agrest wsadźmy, żeby sobie rósł. A z ogrodnictwa wywozimy agrest, porzeczki i bez, bo gdzie ja potem takie piękne drzewko znajdę? A potem zmartwienia same, bo wkopać trzeba, podlewać i się zastanawiać, czy sarny już się poczęstowały:) Cóż, jak się kocha zielone, to się nie odpocznie, przynajmniej nie w tym roku:) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Posieję koperek ;) może kota nie zeżre ;) pozdr /mi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem obfitego koperku 😀

      Usuń
    2. Ja co prawda mam naprawdę niewiele doniczek i to tylko w domu, ale od kiedy kot ma swoją specjalną trawę do pożerania - nie podjada innych kwiatków :)

      Usuń
  3. Ale tam musiało pachnieć - ziemią, kwiatami, roślinami i ciężką pracą. My w tym roku z moimi dziewczynkami zaczynami od ziarenka do ... słonecznika i lawendy :) Tak na spokojnie, a za rok jak się rozpędzimy ... Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger