Toskańskie pejżaże

Toskania, jaka jest, każdy widział. Nawet, jak nie był. Pokazana na miliardach zdjęć. Obfotografowana do imentu. Mityczna, bajkowa i przez to odrobinę...hm...nudna. Bo po co robić kolejną pocztówkę?

A jednak...
Jest coś magnetycznego w tej ziemi.
Otwartość, miękkość, niebieskawe światło zawsze bijące od gór.
Przestrzeń i przysięgłabym - muzyka. Zawsze mam wrażenie, że coś gra w oddali.
Dzwoneczki, lutnia...?

Tym razem była cudownie wypłowiała.
Zielonkawo-brązowa. Szorstka.
Odpoczywająca.

Włoczyliśmy się po jej wzgórzach i oliwkowych gajach.
Było nam dobrze.

TUTAJ możecie zobaczyć moją poprzednią wizytę w T.












4 komentarze:

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger