Nowe


Otwieram notes z 2013 roku.
"Ta końcówka upalnego lata, już chłodniejsza, jest magiczna. Całe lato takie było. Czułam każdy dzień. Dzień po dniu. Jakby mi się na skórze zapisywały. "

Naprawdę przeżyłam już takie lato?
Bo teraz mogę napisać to samo.

Wszystko się w nim wydarzyło. Najpierw załamanie, złość wielka i smutek. A potem wstawanie z tego, otrzepywanie się. Jasność umysłu i lekkość. I taka radość, że nagle coś się pojęło, wokół czego się krążyło lata, że aż łzy...
I taka bliskość.
A potem już szybkie decyzje, żadnych wahań, które towarzyszyły jeszcze niedawno.
Przestrzeń w sercu.
Wolność.

To wszystko tego lata dała nam Zosia. Pokazała nam jasno czego potrzebuje i gdzie jej nie rozumiemy. A my w końcu to usłyszeliśmy.
Miałam poczucie, jakbym na nowo narodziła się jako matka. Dla obydwojga.

Więc...
Jeszcze więcej dawać. 
Miłości, wsparcia, zrozumienia.
Uważności, delikatności, spokoju.
Czasu. Morza czasu.
Nie bać się, że to za dużo, że wlezie na głowę.
Nie wlezie.
Mniej naciskać, poganiać, stresować. Nie wymagać twardości i ogarnięcia się. Nie oceniać. Chronić, jak trzeba. Być uważną na osuwanie się w wewnętrzną samotność i oddzielenie. Nie brać tego za dobrą monetę i oznakę radzenia sobie. 

Chronić wrażliwość. 
Zwolnić, znacznie zwolnić.
I odkleić się od oczekiwań.

No i zmienić szkołę. 
Bo nadszedł już czas.
Żegnamy się ze starą szkołą, dziękujemy za wszystko, co dobre, a Zosia nowy rok zaczyna w szkole waldorfskiej. Która wygląda, jak skrojona pod jej potrzeby.
Trzymajcie za nas kciuki.
Nie możemy się doczekać wtorku.

4 komentarze:

  1. Tyle uważnej czułości w tym wpisie . i tyle równouważności dla dla Córci i dla Rodziców. piękne. oczywiście 3mam kciuki:) b.

    OdpowiedzUsuń
  2. A już za chwilę szkoła, szybko zleciały te wakacje. Na szczęście studenci mają jeszcze miesiąc :)

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger