Znowu Berlin


Berlin to fotografia.
Berlin to włóczenie się bez celu.
Berlin to oddech.

Wpadliśmy na chwilę, obejrzeliśmy wystawy, posiedzieliśmy na murku.
Popatrzyliśmy na sąsiedzkie życie. Dużo koloru, dużo rowerów. Chaosu i wszelkiej różnorodności. Dzieci bawiły się resztkami po jakiejś budowie. Matki gadały ze sobą. Ojcowie donosili kubki z napojami. Jedliśmy lody i wegańskie burrito. Nigdzie się nam nie spieszyło.
Mieliśmy wrażenie, że jest tu jakoś łatwiej.

Lubię sobie wyobrażać, że tam mieszkam.

Tutaj (klik) wszystkie nasze berlińskie wycieczki.


















2 komentarze:

  1. Piękne to "włóczenie się bez celu", różnorodność... mam na mapie moich marzeń to miasto, nieśmiało myślę o wspólnym wyjeździe z moim 17-latkiem, tylko my i energia miasta, planuję... pozdrawiam jesiennie :-)
    Dorka

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zawsze klimatyczna opowieść.. :) PS. Wybrałam się na spacer nad Bieliczną, przejeżdżałam obok Domu na Łąkach - cudowny jest Beskid Niski, rozumiem, dlaczego jest to Twoje miejsce na Ziemi :) Chce się tam wracać.

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger