Czym jest Rodzicielstwo Bliskości? Fotosy z planu


Dla mnie szacunkiem, spokojem, słuchaniem, czułością.
Bliskością i przytulaniem.
Troską i wyrozumiałością.
Nie tylko do dzieci.
Do siebie też.
I takim myśleniem, że jako rodzina jesteśmy wspólnotą, drużyną, teamem. Że dbamy o to, żeby każdy w tej drużynie czuł się potrzebny, bezpieczny i kochany. I żeby mógł być sobą.

Rodzicielstwo Bliskości to był mój wybór sprzed 11 lat, jako matki. Na początku intuicyjny, potem poparty wiedzą i doświadczeniem. Wybór, który, jako jedyny, był zgodny z moim sercem.
Bez kar, manipulacji, chłodu, krzyku i stresu. Za to z szacunkiem i zaufaniem. Z otwartą komunikacją i nazywaniem wszystkich uczuć. Taką chciałam tworzyć rodzinę.
Moje dzieci rosną, rozwijają się, mierzą się ze światem i swoimi uczuciami, uczą się swoich granic i potrzeb, doświadczają sukcesów i porażek, przyjaźnią się, kłócą się, płaczą, cieszą się. Kiedy widzę, jak sobie radzą, mam tylko potwierdzenie, że ten wybór był jedynie słuszny. Że szacunek buduje szacunek. Że czułość wraca. Że zaufanie to wielki dar.
I choć takie bycie rodzicem wymaga wysiłku, samoświadomości, rozwoju, odpowiedzialności za swoje potrzeby i uczucia, często przynosi frustrację i zmęczenie, to nie zamieniłabym go na żaden inny model.
Bo dużo się dostaje. Bardzo dużo.

Jakiś czas temu zostałam zaproszona do niezwykłego projektu. Zaprosiła mnie do niego moja serdeczna koleżanka Kasia Gałązka, która możecie znać z tego bloga. Albo z tego. ( a tak w ogóle, to bardzo polecam Wam udanie się na seminaria inspirujące do Kasi, są świetne i budzą serce.)
Projekt dotyczył nakręcenia filmu promującego Rodzicielstwo Bliskości z okazji Festiwalu Rodzicielstwa Bliskości.
A ja miałam zrobić fotosy z jednego dnia pracy ekipy.

To był niezwykły dzień. Intensywny i nieco szalony. Patrzyłam, jak wiele pracy, zaangażowania i profesjonalizmu wymaga nakręcenie jednej, niby-zwykłej, sceny. Ja po kilku godzinach wróciłam wykończona, a przecież tylko stałam z boku i robiłam zdjęcia ;-)

Głową i sercem tego filmu jest reżyserka Magda Targosz. 
Oraz cała ekipa ludzi, która bez wahania weszła w ten projekt. Filmowcy, aktorzy, dzieci. A nawet pies :-)
Wielki szacunek!

TUTAJ (klik) obejrzycie ten wzruszający film.


A ja zachęcam Was do takiego rodzicielstwa.
I oczywiście do wzięcia udziału w Festiwalu, który odbędzie się 16-18 września w Łodzi.

A jak chcecie, żebym i Wam zrobiła takie bliskie zdjęcia, to piszcie: mamawcentrum@gmail.com 
Wyślę Wam warunki, dostępne terminy i cennik.
Chętnie sfotografuję Waszą rodzinę.

Spot wyprodukowała Film Produkcja. 
Reżyser: Magda Targosz, operator obrazu: Jeremiasz Prokopowicz, Mikołaj Łebkowski, producent/ kierownik produkcji Anita Kozłowska-Żurek.
Fotosy w poście mojego autorstwa :-)
























4 komentarze:

  1. Wielkie wielkie gratulacje! Ciarki mnie przeszły w trakcie oglądania, łzy sie zakręciły jak sie spot skończył. Dziękuję że sie tym podzieliłaś Asiu, jako mama "kręgowa" jestem mega wdzięczna że mogłam doświadczyć tego o czym piszesz na samym poczatku mojej drogi jako mamy. Dziekuje!

    OdpowiedzUsuń
  2. Serdeczna koleżanka! Podoba mi się to określenie:))) i dziękuję za podlinkowanie:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, ze te moje, juz takie duze:)

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger