Ukojenie

Ukojenie


Pociągi za moim oknem mkną między ośnieżonymi drzewami. Na czubku jednego z nich sroki uwiły sobie gniazdo. Chybocze się na wietrze, ale trzyma się mocno. Sroki znoszą tam ziarenka, które wysypuję im na balkonie. Przyglądają się pogwizdującym pociagom.
Rano dom jest wychłodzony i ciemny. Przekręcam kaloryfer, zapalam lampki, które oplatają kalendarz adwentowy - leśny konar z przyszpilonymi słodkimi torebeczkami.
Szukam, szukania mi trzeba...

Szukam, szukania mi trzeba...


Domu gitarą i piórem,
A góry nade mną jak niebo,
A niebo nade mną jak góry.

Gdy głosy usłyszę u drzwi
Czyjekolwiek, wejdźcie, poproszę
Jestem zbieraczem głosów,
A dom mój bardzo lubi, gdy
Śmiech ściany mu rozjaśnia
I gędźby lubi pieśni,
Wpadnijcie na parę chwil
Kiedy los was zawiedzie w te strony,
Bo dom mój otworem stoi
Dla takich jak wy."

Talerze

Talerze


Halina Józefowicz,
Alina Górecka,
Urszula Kujawska,
Lucyna Jastrzębska,
Danuta Gajewska,
Jadwiga Ziółkowska,
Katarzyna Kwiatkowska,
Aleksandra Górniczewicz,
Barbara Błeszek,
Ewa Kurowska.

Dziennik codzienności

Dziennik codzienności


Gdybym miała odwagę, to prowadziłabym tu dziennik codzienności. O taki, jak ten (klik).
Pisałabym o dniach, które następują po sobie. Jeden po drugim. Poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek, sobota, niedziela. I znowu. Pisałabym o każdym z tych dni. Składała panoramę. Plotła kilim.
Tik, tak, tik, tak. Rano, wieczór, we dnie, w nocy... Płyną, biegną, toczą się.
Nikiszowiec

Nikiszowiec


Nikiszowiec? Nie widzieliśmy!
Muzeum Śląskie? Nie byliśmy!
W naszej rodzinie nie trzeba dwa razy powtarzać takich zdań. Od spontanicznego pomysłu do zamknięcia bramy garażu  mijają średnio dwie godziny.
I już mkniemy przed siebie.
Na Nikiszowiec.
Z przymkniętymi oczami. Projekt artystyczny

Z przymkniętymi oczami. Projekt artystyczny


Przymykam oko.
I przesłonę.
Przesuwam czas. I rękę.
Oddycham.
Już zaczynam się orientować, jaki pejzaż się zapisze, choć na karcie same plamy. Jaka kombinacja ustawień, warunków i światła da odpowiednią miękkość pikselom. Które chmury wtopią się w góry.

Jezioro Trazymeńskie.
Beskid Niski.
Mazury Garbate.
Toskania.

Pejzaże.
Moje podróże spod przymkniętych powiek.





Renata - sesja indywidualna

Renata - sesja indywidualna


Znacie ją na pewno. Jeżeli czytacie "Zwierciadło" spotykacie się z nią co dwa miesiące przy "Temacie miesiąca" (polecam ostatni numer - piękny tekst o tym, jak być córką po śmierci mamy). A może uczestniczyłyście w warsztatch i Kręgach przez nią prowadzonych?
To, co najlepsze

To, co najlepsze


Gryczany chleb z serkiem śmietankowym i calusieńkim awokado.
Herbata z imbirem i sokiem malinowym. W największym kubku, jaki się ma.
Gęsta i aromatyczna zupa z soczewicy. W ogóle wszelkie zupy. Nawet na śniadanie.
Dobre wino z porzeczką w tle. Kawa w ulubionej filiżance. Rano coraz częściej ciepła woda z cytryną.
Warzywa na zupę

Warzywa na zupę


Małe podłużne bardzo słodkie buraczki. Obrane wyglądają jak klejnoty.
Chrupiąca zielona fasolka szparagowa.
Włoszczyzna i ziemniaki.
Koper, majeranek i natka.
Joanna w Kolorze

Joanna w Kolorze


No i stało się!
Po prawie roku zastanawiania się, ociągania, zmieniania koncepcji.
Jest!
Nowa odsłona bloga.
Ileż ja przeprowadziłam rozmów na ten temat - czy przechodzić na wordpressa, co z własną domeną, jaki szablon wybrać? Jedni uważali, że tylko takie a nie inne rozwiązanie jest właściwe, drudzy mówili coś zupełnie odwrotnego.
Zazwyczaj po tych rozmowach czułam się osłabiona i odkładałam sprawę modernizacji bloga na później ;-)
W końcu zdecydowałam się zostać na blogspocie (jestem przywiązana do tej platformy, a i znalezienie Karoliny ułatwiło mi ten wybór), unowocześnić szablon i przejść na własną domenę.

Najważniejszą zmianą jest nazwa.
Już nie Mama w Centrum, ale Joanna w Kolorze.
Te z Was, które są ze mną na Instagramie, wiedzą, że tam od początku funkcjonuję pod tym nickiem.
Tak się zmieniałam, tak przekształcała się moja droga.
Od mamy małych dzieci, przez osobę, która profesjonalnie wspiera młode matki, po dojrzałą kobietę i fotografkę.
Ale Mama w Centrum zostaje, tyle, że jako część mojej działalności "wychowawczej". Pod tą nazwą będziecie mogli znaleźć wszystkie informacje dotyczące moich warsztatów dla rodziców. Strona niebawem się ukaże, dam Wam znać.

Nazwa bloga nowa, ale ja cały czas taka sama.
Nadal znajdziecie tu wszystko co lubicie - moje zdjęcia, przemyślenia z codzienności, nasze podróże i wnętrza. Tutaj nie będzie żadnych zmian.
Nowością jest za to cała część o zdjęciach, które wykonuję komercyjnie. Jeżeli chcecie zamówić u mnie sesję, to tam znajdziecie wszystkie informacje.
Szablon bloga jest unowocześniony, dostosowany do komórek, posty ułożone w czytelny stosik. Nawigacja czytelna i intuicyjna. W menu pod logo znajdziecie wszystkie główne informacje i posty, a w pasku po prawej wszystko, co może nas ze sobą skontaktować i ułatwić znajdowanie najciekawszych informacji. Mnie bardzo cieszą te małe"osobiste" ikonki do socialmediów :-) Są na górze po prawej.
Mam nadzieję, że spodobają się Wam te moje nowe "ciuszki". Dajcie mi znać, co sądzicie i wybaczcie, jeżeli gdzieś coś jeszcze nie będzie działać.
Ja jestem podekscytowana, zadowolona, ale i lekko zestresowana. 

Logo i koncepcję kolorystyczną przepięknie namalowała i zaprojektowała Aleksandra Rendak.
W logo płatki i listki, co nawiązuje do moich mandali i zdjęć kwiatów. Przewodzi piękny morski odcień turkusu

Dostosowanie projektu, szablon, "bebechy" i wdrożenie to dzieło niezwykle cierpliwej Karoliny, która prowadzi dwa blogi - jeden poświęcony projektowaniu blogów "Karografia" i drugi poświęconym szerszym zagadnieniom "Pasje Karoliny".
Bardzo, ale to bardzo, polecam Wam usługi Karoliny. Bez niej nadal tkwiłabym w ciemnym blogowym lesie ;-)

Dajcie znać co sądzicie?
Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger