Malowidło z karczochem


Jak mi się już nudzą poprawne, ostre i nasycone zdjęcia (czyli takie jak robię w 99 procentach), to przymykam oko.
I przysłonę.
Szukam faktur, kolorów, kształtów.
Pochylam się.
Próbuję, aż osiągnę odpowiednią plastyczność. Czasem robię trzy zdjęcia, czasem trzydzieści.
Ale dokładnie wiem, kiedy to się wydarza.
Zadowolona chowam aparat.

4 komentarze:

  1. Przeczytałam 'mydło z karczochem' i wydało mi sie zupełnie naturalne, że teraz będziesz tez robić glicerynowe cacuszka ;) pozdr, mi

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger