Berlin





















Przez kilka dni szlifowaliśmy berlińskie bruki :-)
To wielkie, fajne i brzydkie miasto ;-)
Sklejone, podzielone, różne, niejednolite...
Ciekawe przez to.

Towarzyszyła nam Zosia, Antoś wybrał pobyt u babci wraz ze swoim bratem ciotecznym Arturem :-)

Zosia obdarzała każdego berlińczyka swym uroczym uśmiechem, a my chodziliśmy, chodziliśmy, chodziliśmy... chłonęliśmy atmosferę dzielnic, miejsc, budynków.

Ja podziwiałam to, że berlińczycy wykorzystają każdy, nawet najbardziej "zapluty", kawałek trawnika, żeby się na nim rozłożyć i piknikować.
Wielkie "zony" do grillowania w Tiergarten zrobiły na nas wrażenie ;-)
Plus wszędobylskie rowery.
Plus to, że wszystko jest eko.
Berlin jest bardzo "zielonym" miastem, dosłownie i w przenośni.

Zwiedziliśmy też Prenzlauer Berg - dzielnicę, w której jest podobno największy odsetek dzieci na metr kwadratowy.
I to prawda.
Dzieci były wszędzie - na ulicach, na trawie, na stołach w kawiarniach :-)
Miedzy królującymi na Preznlauer Berg wózkami Bugaboo, nieraz ciężko było przejść.
Mnóstwo placyków zabaw, zieleni, kawiarenek, sklepików.
Plus ekologiczne bazarki na wielu ulicach oraz duże markety z wszelkim ekologicznym dobrem.

Atmosfera wiecznej niedzieli.
Za spore pieniądze ;-)

Na Kreuzbergu już trochę bardziej chropowato, nie tak "biało" i leniwie dostatnio.
Ale place zabaw tak samo świetne.

Choć żaden z tych placów nie umywał się do naszych, warszawskich ;-) Żadnych tartanów, kolorowych zabawek, wszędzie piach i drewniane pomazane sprzęty.
I nikt się nie napina. Czysta zabawa.

Widok Berlina z kopuły Reichstagu



Kopuła Reichtagu złożona z solarów



Mur



Brama Branderburska


Wypoczywamy gdzie się da :-)


Prenzlauer Berg














1 komentarz:

  1. ja Berlin uwielbiam:) za wszytsko, absolutnie za wszytsko:) i az sama sie sobie dziwie, ze kiedys na zachwyty o Berlinie reagowalam prychnieciem..i zaluje,ze moja przygoda z Berlinem twrala krocej, amogla dluzej, no i po prostu mysl,ze mozna tam pojechec (albo ze niektorzy wlasnie tam byli;) ) normlanie mnie elektryzuje..:) agata

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger