Pocztówka z wakacji nr 1

Legoland :-)

"Mamo, to był najwspanialszy dzień w moim życiu, taki wiesz, na pierwszym miejscu."

W drodze na wakacje zatrzymaliśmy się w Niemczech, gdzie niedaleko Monachium i Ulm, istnieje ta czarodziejska kraina.
Świat Lego.
Karuzele, rolokastery, zjeżdżalnie, place zabaw dla maluchów, kino, mini-oceanarium i mała fabryczka klocków.
Bardzo miła atmosfera, mnóstwo atrakcji. Miasta zrobione z kloców lego robią kolosalne wrażenie. Wielbiciele Gwiezdnych Wojen też będą usatysfakcjonowani.
A czy wiecie, że każdego roku "na świat przychodzi" milion ludzików lego?

W tygodniu wystarczy jeden dzień, żeby wybawić się do upadłego. W weekendy robi się tłoczniej i wydłużają się kolejki do kolejnych punktów zabaw.
Bilet dla dziecka kosztuje 33 euro, dla dorosłego 37, istnieją też bilety rodzinne za 109 euro. Parking 5 euro.
Dzieci do 120 cm mogą korzystać z większości atrakcji pod opieką dorosłego. Powyżej mogą szaleć same.
Warto wziąć ze sobą płaszczyki przeciwdeszczowe, bo jest strefa piratów i po wyjściu z niej jest się mokrym od stóp do głów. Ech, te bitwy między statkami :-) Można kupić płaszczyk na miejscu za 3 euro.
Na terenie parku są restauracje, ale jedzenie jest fastfoodowe i dosyć drogie. My mieliśmy swoje kanapki i picie.
Oczywiście jest też sklep z klockami lego. Ceny, jak w Polsce.
Za 20 euro można kupić 5 zdjęć z największych atrakcji lub za 7 euro jedno. Moja mina na rolokasterze - bezcenna ;-)

Ale najwięcej czasu spędziliśmy w... zwykłej sali z klockami lego, gdzie można było skonstruować swój pojazd i ścigać się na specjalnych trasach. Twórczość + rywalizacja wygrały z gotowymi atrakcjami!

Antoś intensywnie marzy o powrocie :-)

Wszystkie informacje na stronie Legolandu.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger