Śliwkowo, pastelowo...

Słodko. 
W kolorach i w smakach.
Mieszanie w garze czekoladowych powideł. Śliwka z czekoladą to smak absolutnie doskonały!
Przepis od Mimo-zy. Dziękuję Ci Moniko za inspirację. Wyszły idealne.
Nie dodałam tylko cukru, a łyżeczkę agawy. Dłużej też dusiłam śliwki (ok. 5 godzin) i oddały one całą swoją słodycz. Na targu kupiłam pomarszczone, przejrzałe, malutkie węgierki.
Z 3 kilogramów śliwek wyszły 4 słoiczki i miska zeżarta od razu :-)
Jutro robię następną porcję, bo nie mogę opędzić chętnych od słoiczków.

Ręczniczki od Ewy z Minty House. Tak smakowite jak cukierki. I faktycznie, prócz swej urody, są bardzo praktyczne. Chłoną wodę momentalnie.

Filiżaneczki kupiłam kiedyś na allegro. Służą mi do...niczego :-) Nie pijemy tak małej kawki. Poprawiają mi humor swoim słodkim wyglądem.

Szczotka od Agi z Potrzeby Piękna. Świetna do szorowania cytryn.

Dziękuję Wam Dziewczyny, że dzięki Wam można mieć tyle pięknych rzeczy w domu!

A po powidłach zapiekane warzywa z naczyniu Le Creuset upolowanym kiedyś w TK Maxie. Wazonik przywiozłam z Kureesaare - przecudnego miasteczka na końcu Bałtyku i Estonii - z małego sklepiku ze starociami. Przypomina mi tamtą magiczną podróż gdzieś na kraniec świata.
Słodko zaczynam nowy tydzień.









5 komentarzy:

  1. Kiedyś mama mi przyniosła powidła śliwkowo-czekoladowe. Zniknęły w mig. Pycha!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja właśnie jadę po kolejną porcję śliwek i 2 czekolady gorzkie Wawela :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie próbowałam powideł czekoladowych:)
    Zapraszam na swojego nowego bloga http://zosiulinkowo.blogspot.com/
    Oczywiście obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne te filiżanki "do niczego" i ściereczki do wszystkiego, pachnie u Ciebie antydepresyjnie:) A co tam masz w kolejnym kociołku?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też stawiam na takie kolorki. Sam fiolet to nieco żałobna barwa, ale w wersji pastelowej fajnie komponuje się z kolorami w domu. Rozumiem sympatię do kuchennych drobiazgów. Nigdy nie jest ich za wiele.

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger