Zaczynamy...


...stroić dom bez umiaru :-)
Dokładać kolejne światełka, świeczniki, ozdóbki.
Nawet kiczowate jelonki mają swoje miejsce ;-) Tutaj nie ma miejsca na przesadną powagę. Jest czas na radość, światło, pierniczki, bałagan...
Wyciągamy co roku wielkie pudło i się po prostu nim cieszymy. Kolorami, kształtami, odświętnością tych rzeczy.
I tym, że z każdym rokiem coraz bardziej stają się naszą TRADYCJĄ. Bo przecież ZAWSZE wieszamy te serduszka w kuchni...Bo lampion z aniołem ZAWSZE stoi w oknie...

Na moich oczach tworzy się rodzinna historia.
Opowieść.
Wspomnienie z dzieciństwa moich dzieci.
Właśnie dziś, teraz, przy tych zwykłych drobiazgach, stwarza się ich dziedzictwo.
Nie umiem wyrazić wdzięczności za to, że mogę w tym uczestniczyć.

A jutro zagniatamy ciasto na pierniczki.
Pierniczki wychodzą za twarde, ale nic to, przecież takie wychodzą ZAWSZE :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger