Koniec i początek


Uwielbiam takie chwile.
Coś się kończy.
Coś się zaczyna.

To, co się kończy to oczywiście trzecia klasa Antka.
Ten rok szkolny był dla nas chyba najłatwiejszy. Antek już sam ogarniał lekcje, samodzielnie się uczył, widać, że ma już wypracowane pewne mechanizmy nauki i odpowiedzialności. Fajnie było patrzeć, jak rozwija swoje pasje, jak czyta, pyta, zastanawia się. Przed nami wprawdzie widmo tej strasznej klasy czwartej, ale tym się będę martwić we wrześniu ;-)
Dziś były łzy wzruszenia i ogromna duma, kiedy Antoś odbierał świadectwo. Do tego miał wyjątkową wychowawczynię - mądrą, dojrzałą i dobrą. Pożegnanie z nią było niezwykle wzruszające.
Pani Doroto, wielkie ukłony od nas!

Zosia też kwitła w przedszkolu, a trudne sytuacje udawało się rozwiązywać na bieżąco. Niezwykle przez ten rok się rozwinęła, dojrzała, usamodzielniła. Dużo było w jej życiu twórczości plastycznej i sztuki.
Przyjaźnie moich dzieci przez cały rok pogłębiły się i odbyliśmy wiele satysfakcjonujących spotkań towarzyskich :-)
Mało chorowali, za to dużo się uczyli w dobrych, sprzyjających warunkach.

To był dobry rok.
Co nie zmienia faktu, że...
Oddycham z ulgą i z przyjemnością żegnam na 2 miesiące nerwowe poranki i wiecznie zgubioną śniadaniówkę oraz butelkę od wody (ta gubiła się najczęściej!).
Mówię "do widzenia" nieustannym przywożeniom i odwożeniom - do szkoły, do przedszkola, na mecze, treningi, tańce, spotkania, wywiadówki.
Zostawiam za sobą tysiące innych drobnych spraw, które są udziałem i umęczeniem rodzica dziecka w szkole i przedszkolu.
Rozmawiam z bliskimi mi rodzicami i wszyscy podzielamy to uczucie.
Koniec.
Przerwa, laba, luz.
Ulga.

A początek to słodycz zaczynających się wakacji.
Kiedyś mnie przerażały. Dwa miesiące non stop z dziećmi! Aaaa!
Ale teraz coraz bardziej się nimi cieszę. Powolne poranki, długie wieczory i rysująca się w tle cudowna podróż. Jeszcze tylko kilka spraw do domknięcia i pełna wolność.
Mam wiele planów na spokojne wspólne bycie.
W kontakcie, bliskości i radości. Raczej "slow" niż "fajerwerki". Raczej zwyczajne, niż wyjątkowe.
Ale nasze.
Tęsknię za tym.
Niech się toczy.
Niech lato, z całą swoją obfitością, rozgości się w nas.

Żegnam Was moimi słodkimi kubeczkami. Mam do nich słabość, a były przeceny ;-)
Dobrego weekendu Wam życzę!






9 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. To duński Greengate, w Polsce z Fiorello.pl :)

      Usuń
  2. U nas też był dobry rok, pierwsza klasa liceum, świadectwo mi się podoba:-)
    I za dwa tygodnie, morzeee:-) Śliczne kubaski, też je uwielbiam, mam dwa, ale myślę o więcej:-)
    No ale pod kubeczkami, jakiś fajny stołeczek widzę?
    Pozdrawiam wakacjowo:-) Wiesia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesiu, stołeczek z małego stolarskiego zakładu. Służę kontaktem :)
      Cudowne wakacje przed nami :))))

      Usuń
    2. Dzięki, odezwę się w sprawie stołeczka po wakacjach:-)
      Już go zauważyłam wcześniej, i tak filowałam na niego:-) Wiesia

      Usuń
  3. To dobry rok był i u nas. Dużo zmian, same pozytywne. Choć wakacje w znaczeniu - sama z czterolatką i noworodkiem trochę mnie stresują... Oby niepotrzebnie :)
    PS "Matka feministka" wczoraj do mnie przyszła! Kolejna ciekawa lektura, może zdążę przeczytać przed porodem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olga, miałam kiedyś dokładnie takie same wakacje - 4 latek i noworodek :) żeby zachować siły i spokój, noworodek był cały czas w chuście :) prawie z niej nie wylazil. To były słodkie wakacje. Trzymam kciuki za Wasze.

      Usuń
  4. Póki co wypoczywajcie i cieszcie się wakacjami :)

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger