Chleb się chlebie


Chleba takiego jak ten od Cześka
Nie kupisz nigdzie nawet w Warszawie
Bo Czesiek piekarz nie piekł lecz tworzył
Bochny jak z mąki słonecznej kołacze
Kłaniali mu się ludzie gdy wyjrzał
Przez okno w kitlu łyknąć powietrza kromkę masłem smarując każdy
Mówił: nad chleby ten chleb od Cześka
Chleb się chlebie chleb się chlebie
Bo nad chleb być może co

Chleb się chlebie chleb się chlebie
Nich ci nigdy nie zabraknie
Drożdży wody rąk i ziarna
(mruczał Czesiek tak noc w noc) 

"Ballada o Cześku Piekarzu", Wojtek Bellon, Wolna Grupa Bukowina

Ten chleb rósł i piekł się w cudownym Domu na Łąkach.

W czułych i sprawnych rękach, które snuły chlebową opowieść.
O domu, o piecu, o życiu. O umiejętnościach i o prostocie. O sile i o wielkiej skromności.

Małe misterium codzienności.
Chleb wyszedł pyszny.




















13 komentarzy:

  1. Ale mi apetytu narobiłaś nim :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny! Czy coś w ogóle było potrzebne jako dodatek? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne misterium :) Znane mi chociaż nie mam takiego pieca:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Joanno napisałam na Wnętrzach pytanie, czy byłaś/jesteś w Domu na Łąkach, bo miałam wrażenie, że się spotkałyśmy ;-) No i okazuje się, że Ty to Ty. Ja niestety nie załapałam się na ten cudny chleb. Może innym razem. Rozumiem, że mąż śpiewał balladę. Marta (tiffi)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! :)))) Dom na Łąkach centrum świata :)) szkoda, że się nie zidentyfikowalysmy, ale to następnym razem :)) Tak, to mój mąż śpiewał :))

      Usuń
  5. Piec, kociuba, silne ręce kobiet. Domowego chleba nigdy dosyć. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeju, cały bochen bym zjadła.
    Pachnie niesamowicie, pobudziłaś mój zmysł węchu;) i smaku też....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaan, pachniał i smakował wyśmienicie. Dobry, domowy chleb z zytniej mąki.

      Usuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger