Sowa z mięty, sweterka i słodyczy


Kilka słodkich drobiazgów przybyło do naszego domu.
Najpierw sówka :-) Ze swetra!
Absolutne cudo. Zrobiona przez zdolną i przemiłą Gu - czyli Agnieszkę z bloga Gu tworzy.
Jestem pod wrażeniem perfekcyjnego wykonania, pomysłu i jakiejś dobrej energii, która bije z tych projektów.
Kupujemy sporo handmadowych rzeczy i nie zawsze jakość wykonania idzie w parze z urodą. A tutaj doskonale się uzupełniają.
Zosia z sówką się nie rozstaje i uważa, że wypchana jest ona puchem z nieba :-)
Razem z sówką przyfrunął też paskowy, filuterny kot.
Wszystkie projekty Agnieszki możecie zobaczyć w jej sklepiku.












Nasza sowia rodzina się rozrasta - z Grecji przyjechała z nami kolejna ceramiczna ptaszyna.
Idealnie współgra z pojemnikiem od wspaniałej ceramiczki Zofii Kosiorek. Bardzo polecam jej prace, są niezwykłe. A wieść niesie, że jej czajniczki do herbaty są idealnie wyprofilowane i nigdy nie ciekną.






A u Antka przybyło "coś" na ścianie. W końcu mamy godne miejsce na sportowe trofea :-)
To wieszak z najnowszej kolekcji PS Ikei. Można dowolnie dobierać wieszaki i długość półeczki.
Bardzo mi się ten projekt podoba. 






19 komentarzy:

  1. Prześliczna! Muszę chyba taką zamówić do sesji na fotoplastykonie i u mnie na blogu <3

    OdpowiedzUsuń
  2. sówka baaardzo słodziakowa - oczywiście ta sweterkowa :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Sówka jak sówka, BALETKI :) pozdr mi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mamy takie z Hello Kitty, ale pora się wybrac po nowe, bo się ciasne zrobiły ;)

      Usuń
    2. te sobie Zofia kupiła rok temu, za duże, ale były już tylko takie rozmiary i dzielnie czekała, aż do nich dorośnie :-)

      Usuń
  4. Wszystkie domowe nowości super! :D sowa faktycznie "ze słodyczy" :)
    Może Ty mi Joasiu powiesz skąd od dłuższego czasu szał na sowy w "ozdobnictwie" (tak 'globalnie), bo ja to totalny laik w tych sprawach... Jest za tym jakaś filozofia czy po prostu to fajny, łatwy do pokombinowania na różne sposoby motyw?
    Joanna B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu, jak pewnie wszystko, to i sowa przyszła ze skandynawskiego wzornictwa. Choć teraz już jest lekko passe, teraz chyba liski i króliki rządzą ;) ja sowy lubię od wielu lat, zawsze też blisko mi było do imienia Zofia, którego to sowa jest patronka :)

      Usuń
    2. No to pięknie, i sowy i Zosia w domu :)

      Liski i króliki mówisz?... :)

      Usuń
  5. Nad sową nie sposób się nie rozpłynąć...uwielbiam prace Agnieszki ale mietowa sówka jest jakaś taka bajkowa. A może dlatego że ja ostatnio ukochałam sobie mięte. Dziękuję za pokazanie wieszaczka PS. planuje zakup do przedpokoju i nie mogłam się zdecydować czy okrągłe czy kołeczki. Jednak okrągłe bardziej mi się widzą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hally, te wieszaczki są naprawdę fajne, ustawiasz jak chcesz i co chcesz :-)

      Usuń
  6. o matuchno jaka cudowna sowa!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale cuda:))) W sowce sie zakochalam:)

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger