Wrzosowisko


Dzisiejszy post sponsoruje literka W :-)

Wrzos.
Wrzosy.
Wrzosowy.
Wrzosowisko.

Zabieram Was na przechadzkę po niezwykłym miejscu.
Wrzosowisko w Mostówce.
Wrzosy ciągnące się po horyzont.
Połacie. Kobierce. Dywany.
Jeżeli możecie, to wybierzcie się tam na spacer, bo ten wrzosowy spektakl można zobaczyć tylko teraz.
Za kilkanaście dni wrzosy już przekwitną.
"Pójść na wrzosowisko i zapomnieć wszystko..."

Żeby dojechać na wrzosowisko w Mostówce (ok. 40 km od Warszawy) należy zjechać z trasy S8 na Białystok zjazdem "Mostówka". Najlepiej zaparkować obok przejazdu kolejowego w miejscowości, przejść na drugą stronę torów i szutrową drogą pójść w lewo (w stronę Wyszkowa). Najpierw będziecie widzieć nieśmiałe wrzosowe kępy i to one poprowadzą Was w głąb zagajników i na wydmy. A tam już pełne wrzosowe szaleństwo.

P.s. Ewo K.-G. - dziękuję Ci za namiar na to miejsce :-)






















16 komentarzy:

  1. Uwielbiam wrzosy!
    A miód wrzosowy pewnie pyszny .

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie wracamy,było pięknie zupełnie jak na Twoich zdjęciach.:-) dzięki kochana

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie nasze polskie wrzosy są jak prowansalska lawenda - równie piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak pięknie!!! Szukam podobnego miejsca u mnie, ale niestety jeszcze nie znalazłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagodo, to miejsce jest faktycznie niezwykłe, jakby co to zapraszam pod Warszawę :-)

      Usuń
  5. Byliśmy tam w zeszłą sobotę, sprawdziliśmy - bajkowe miejsce. Dziękuję Ci Jo za polecenie!
    sushi

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy ktoś wie czy w październiku wrzosy jeszcze są ładne?

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy najlepiej się tam wybrać? Chcieliśmy sobie tam zrobić sesje rodzinna

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger