Po burzy


"Po burzy budzą się wróżki i elfy.
Budzą się, bo chcą tańczyć w kałużach.
Nakładają płaszcze i tańczą.
I mają takie długie włosy i opiekują się drzewami i rodzą się od śmiechu dziecka."

Wczorajsza burza gwałtownie spadła na ziemię. Uderzyła ulewą i grzmotami. Pociemniało w jednej chwili. A potem, jak ręką odjął. Ostatnie krople.
I słońce.
I wtedy obudziła się wróżka.
Pobiegłam za nią za nasz blok. Skakałyśmy razem po kałużach. Patrzyłyśmy na krople. Pokazywałyśmy sobie chmury. Machałyśmy pociągom. I nawet zatańczyłyśmy na kładce w nierealnie złocistej poświacie.

"A teraz już wracajmy, zimno mi."
Pobiegłam za nią posłusznie. Wróżkowy płaszcz, niedbale wciśnięty w kieszeń, powiewał za mną, jak flaga. Słońce i chmury toczyły nad nami spektakl. Niewiarygodne światło wskazywało drogę.
A od naszego śmiechu narodziła się niejedna wróżka.




















25 komentarzy:

  1. Mistrzostwo! Też chcę taką sesję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie :-) Pójdziemy w płaszczykach przeciwdeszczowych na łąkę :-)

      Usuń
  2. Coś pięknego Asiu. Zachwycam się zdjęciami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asieńsko, a najzabawniejsze jest to, że te zdjęcia to zupełny przypadek :-) Przestało lać, zobaczyłam przesmyk słońca, Zosia chciała iść ze mną, Antek szybko rozpakował jej płaszcz przeciwdeszczowy, który leżał już lata w szafie. I tak wyszło :-)

      Usuń
  3. Bardzo się cieszę, że jakiś czas temu trafiłam na Twój blog w gąszczu tysięcy innych.. niesamowicie oddajesz emocje zdjęciami. Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, ogromnie Ci dziękuję, to ważne dla mnie słowa. A na Twoim blogu przepadłam :-)

      Usuń
  4. To światło wczoraj po burzy to było coś niezwykłego. Mistrzowsko wykorzystany moment! Zgłaszaj te zdjęcia na jakiś konkurs albo coś w tym stylu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola, ja za kiepskie nerwy mam na rywalizację ;)

      Usuń
  5. Nie zwracałam uwagi na wczorajsze światło, bo z Niemałżem jechaliśmy rowerami i nas TO dopadło w terenie. Dobrze, że nie w środku lasu, jeszcze by na nas drzewa spadły. A potem mieliśmy super zabawę jeżdżenia rowerami po zalanych ulicach, woda sięgała do łydek czasem. Az sobie przypomnieliśmy, że może dziecko za nami tęskni i może byśmy wrócili do domu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rowerowi szaleńcy :) Podziwiam Wasze wyprawy na Instagramie.

      Usuń
  6. Jestem pod wielkim wrazeniem tych zdjęć i wciąż trwam w zachwycie!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne życie...piękne chwile...piękne zdjęcia..:-) inspirujesz mnie bardzo Asiu pozdrawiam serdecznie Ania O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, Bardzo się ciesze, ze kawałek mnie jest dla Ciebie :) Pozdrawiam Cię najserdeczniej!

      Usuń
  8. A dla dopełnienia nastroju z tych zdjęć, dla Twojego M.: http://www.czyzykiewicz.com/
    Pozdrowienia, Dagmara

    OdpowiedzUsuń
  9. Matko jedyna, zawsze Twoje foty są genialne, ale teraz to już przesadziłaś! ;) :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne zdjęcia, nowa "biblia" nie jest Ci do niczego potrzebna ;)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, morze wiedzy jeszcze przede mną. A dla niewtajemniczonych - moja "biblia" to podręcznik do PS ;)

      Usuń
  11. Piękna sesja... Uwielbiam niebo w każdej postaci, za każdym razem jest inne, wyjątkowe... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sesja całkowicie spontaniczna :) Też uwielbiam niebo.

      Usuń
  12. Cudna wróżka!!! taka nieziemska ;-)
    pozdrawiam prawie wakacyjnie ;-)
    dorka

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger