Chwile 45/15 - Kazimierz nad Wisłą


Byliśmy tam niezliczoną ilość razy. Włącznie z własnym ślubem, który braliśmy w tamtejszym Urzędzie Stanu Cywilnego :-)
Pierwsze kroki na rynek, obowiązkowo bazarek, potem bułka i kawa u Sarzyńskiego, długi spacer nad Wisłą (jak czas pozwala, to do Męćmierza), powrót i herbata z szarlotką u Dziwisza.
Rytualna wycieczka.
Wczoraj dodaliśmy nowy element - bieganie na boso nad Wisłą. W listopadzie ;-) Musieliśmy przekroczyć rozlewisko na piasku, a że temperatura sięgała 17 stopniu, to zrzuciliśmy buty (prócz Zosi).
Piękne, listopadowe słońce towarzyszyło nam przez cały dzień. I te kolory! Ochry, brązy, żółcienie.
Z niebieską wstążką rzeki.

Dobrego tygodnia!
















6 komentarzy:

  1. I my nie raz byliśmy w Kazimierzu. Ma on swój wyjątkowy klimat niezależnie od pory roku. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też uwielbiam, szczególnie poza sezonem. I z książką Ewy Pisuli-Dąbrowskiej "Dwa brzegi ponad tęczą" w głowie. Macie dobrze, że to tak blisko od Was... Ponadto, dawno nic nie komentowałam, a na IG nie mogę, ale "śledzę" Was czasami z zapartym tchem: komentarz Twojego M. pod zdjęciem dzieci waszych idących do szkoły - absolutnie wzruszający, tym bardziej, że mój syn, a imiennik M. już wkracza w dorosłość powoli i ten widok mam już tylko pojedynczy. Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcia cudowne. Aż chce się tam być. Chyba czas namówić męża na wycieczkę :P
    Poza tym bardzo fajny blog - natknęłam się przypadkiem, ale czuję, że nie raz jeszcze tu zajrzę :) Jako, że sama niedawno zostałam mamą, lubię "podglądać" życie innych matek :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie. Co prawda dopiero zaczynam swoją przygodę z blogowaniem, ale mam nadzieję, że potrwa ona dłuuugo :)

    aronkowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie spędzony czas:-)! Ja też uwielbiam Kazimierz:-) Wiesia

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowne zdjęcia. Jeszcze tam nie byliśmy. Może kiedyś, mam nadzieję. :-)

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger