Razem


Post - wspomnienie :) Sprzed prawie dwóch lat. Przeleżał w folderze "kopie robocze".

"Lubię ich razem." Tak był podpisany.

No bo lubię. I to bardzo. Cały czas.
Choć ostatnio droczą się ze sobą niemiłosiernie. Ale kiedy tego nie robią, to są ze sobą naprawdę w dobrej komitywie. Opiekują się sobą, myślą o sobie, pomagają sobie. Ale potrafią też dosadnie powiedzieć, jak się nie znoszą ;)
Rywalizują też o moje względy i czas. To się nie zmieniło od początku. Pilnują, żeby było "sprawiedliwie". I ja też tego pilnuję. Bacznie się przyglądają, czy nie obdarzam kogoś większymi względami. Jak powietrza potrzebują mojej równowagi i spokoju.
Staram się z każdym z nich spędzać czas osobno i do każdego mieć swoją "furtkę".
Do każdego też przychodzę wieczorem na rozmowę i przytulanie.
Święty czas. Błogi czas. Zasilający czas.
Zosi śpiewam, z Antkiem omawiam sprawy minionego dnia. Słucham o szkole, grach, kolegach, czasem o kłopotach.
I za każdym razem jestem wdzięczna, że mogę tego słuchać.
Że mi dają dostęp do siebie.
Że właśnie dla takich chwil chciałam być w tym miejscu.

Brat i siostra.
Syn i córka.
Chłopak i dziewczynka.
No bardzo ich lubię :)

P.s. a zdjęcia są z Moraw, z naszej boskiej majówki z 2014 roku, o której możecie przeczytać TU, TU i TU. Jeżeli szukacie miejsca na wyjazd z rodziną, to Morawy są naprawdę wspaniałym kierunkiem.






6 komentarzy:

  1. Jak ja się cieszę, że mam ich dwójkę <3 I ćwiczę, ćwiczę równowagę, nie zawsze kończę dzień sukcesem...

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudownie kojące foty, nie ma nic piękniejszego niż oglądanie swoich dzieci (ze słuchaniem czasem gorzej :-p)

    OdpowiedzUsuń
  3. jak oni wyrośli!! ale te piękne uśmiechy nic się nie zmieniły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas pędzi, też byłam w małym szoku, jak otworzyłam te zdjęcia ;)

      Usuń

Uwielbiam Twoje komentarze :-)
Pisz, polemizuj, pytaj. Dzięki temu blog żyje.

Copyright © 2016 Joanna w Kolorze , Blogger